Strzelał z wiatrówki. Pociski trafiały w plac zabaw

Cudem udało się uniknąć tragedii (fot. Shutterstock/AnnaTamila)

Policjanci dostali informację, że z dachu kamienicy ktoś strzela w stronę placu zabaw. – Alarmował rodzic, który przebywał tam z dzieckiem – mówi portalowi tvp.info asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KMP we Wrocławiu. Pociski odbijały się od drabinek na placu.

Strzelał z wiatrówki do przechodnia, bo ten zwrócił mu uwagę

Z siedmioma ranami po postrzeleniu z wiatrówki trafił do szpitala 37-letni mężczyzna, który w Radlinie (woj. śląskie) zwrócił kierowcom uwagę na...

zobacz więcej

Ze względu na ewentualne zagrożenie terrorystyczne policjanci tego typu zgłoszenia traktują priorytetowo. Dlatego jak tylko otrzymali informację, że ktoś strzela w stronę placu zabaw na wrocławskim śródmieściu natychmiast ruszyli na miejsce.

Alarmował ojciec, który przebywał tam z dzieckiem. Czekając na funkcjonariuszy zlokalizował nawet okno, z którego padały strzały. Podał też rysopis podejrzanego, który się w nim na chwilę pojawił. – Świadek opisał, że metalowe pociski trafiały w elementy infrastruktury placu zabaw dla dzieci – mówi nam asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KMP we Wrocławiu. Wywiadowcy wkraczając do akcji byli przygotowani, że mogą zastać tam niebezpieczną osobę. W mieszkaniu przebywał 26-latek uzbrojony w wiatrówkę i amunicję.

Mężczyzna powiedział, że znalazł starą wiatrówkę i chciał ją wypróbować. – Twierdził, że kiedyś ją kupił i zapomniał o jej istnieniu. A kiedy ją znalazł, postanowił sprawdzić, czy działa – relacjonuje policjant. Sprawca w otwartym oknie ustawił karton do którego mierzył. Broń była sprawna. Kule przebijając kartonowy cel leciały w stronę placu zabaw. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

26-latek usłyszał zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

źródło:
Zobacz więcej