Wykładowca krytykował marsze LGBT. Władze UMK zawiesiły go

„Zajmuję się pedagogiką. Ale jak mam się jej oddawać, jeśli lubieżnie gwałcone są wartości” – pisał prof. Nalaskowski (fot. Mateusz Slodkowski/SOPA Images/LightRocket/Getty Images)

Prof. Aleksander Nalaskowski mógł dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego – uważa rektor UMK prof. Andrzej Tretyn, który zadecydował o zawieszeniu pedagoga. Chodzi o artykuł, jaki na łamach tygodnika „Sieci” napisał Nalaskowski. Poruszał w nim temat agresji środowisk LGBT wobec tradycyjnych wartości. – Jeśli nie będzie głośnego sprzeciwu, to rzeczywiście Jasna Góra zostanie kiedyś zdobyta – komentował spór o tekst w rozmowie z pismem „Nowości. Dziennik ToruńskI” sam Nalaskowski.

„Reżyser zdecydował, że twoją rolę zagra ktoś inny”. Kolejne szykany za wpis o LGBT?

„Pojutrze miałem grać przedstawienie pt. Krum, ale dostałem maila: »reżyser zdecydował, że Twoją rolę zagra inny aktor« Powód? »Reżyser nie musi...

zobacz więcej

Pod koniec sierpnia na łamach „Sieci” ukazał się artykuł Nalaskowskiego pt. „Wędrowni gwałciciele”. Pedagog pisał w nim o agresywnej retoryce środowisk LGBT.

„Odurzeni złą ideologią, zwykli nieszczęśnicy, których dopadła tęczowa zaraza. (…) Mają prawa wyborcze, nikt im nie zagląda do alkowy, nie zmusza do spowiedzi, nie zakazuje seks wyjazdów do Tajlandii. Tak jak nam nie zakazuje. Ale mają coś więcej – mają przywileje, których nikt z nas nie ma. Mogą lżyć nasz Kościół, drwić z nas bezkarnie zza muru policyjnych tarcz, oczekiwać darmowej ochrony policyjnych legionów, która wszak nie jest za darmo. (…) Już dawno zgwałcili Warszawę, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Niedawno brutalnie zdeflorowali Białystok” – pisał.

Nalaskowski uznał w swoim artykule, że wobec postępów tych środowisk nie można zachowywać bierności. „Niech znajdzie się włodarz miasta, który powie »nie« tęczowej ideologii. Potem drugi, trzeci, kilkunastu. Abp Jędraszewski też był pierwszy, a dziś wielu biskupów mówi już tym samym głosem. Zajmuję się pedagogiką, a ściślej fenomenem czasu w rozwoju dziecka. Ale jakże mam się temu oddawać, jeśli lubieżnie gwałcone są wartości – źródła, na których pedagogika wyrosła” – dodawał.

Felieton pedagoga wywołał oburzenie środowisk lewicowych, także na samej uczelni. – Gdyby prof. Nalaskowski pracował na zachodnim uniwersytecie to zostałby zwolniony, a jeśli nie, to na pewno zostałby zawieszony – stwierdziła w rozmowie z „Nowościami” prof. Maria Lewicka z Katedry Psychologii UMK. Do sporu odnosił się przed kilkoma dniami sam Nalaskowski.

„Trzeba zatrzymać to szaleństwo!” O granicach społecznych relacji z LGBT

Nie przypadkowo zwróciłem uwagę na ostatnie zdanie wpisu posła Kazimierza Smolińskiego z PiS, będącego reakcją polityka na obrzydliwy spektakl, w...

zobacz więcej

– Niedawno zrozumiałem, że żeby walczyć z ideologią LGBT trzeba użyć broni, której używa przeciwnik. Każdy ma prawo być zwolennikiem tej ideologii i głosić na jej cześć peany i piać z zachwytu, ale również każdy ma prawo do krytyki. Można też nie zgadzać się z moim felietonem, w którym świadomie użyłem języka, którego używa przeciwnik. Jeśli nie będzie głośnego sprzeciwu, to rzeczywiście Jasna Góra zostanie kiedyś zdobyta – mówił, rozmawiając z gazetą.

Sytuacja doprowadziła do zawieszenia pedagoga na uczelni.

– W sprawie prof. Aleksandra Nalaskowskiego zostanie wszczęte postępowanie przez rzecznika dyscyplinarnego, a od jutra profesor zostanie zawieszony na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego – powiedział „Nowościom” dr hab. Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

źródło:
Zobacz więcej