Ekolodzy puszczą drony nad największe lotnisko w Europie. By chronić klimat

„Zieloni” chcą uziemić jak najwięcej samolotów (fot. PAP/ EPA/WILL OLIVER)

Władze największego hubu lotniczego w Europie, portu Heathrow pod Londynem, zapowiedziały działania, dzięki którym lotnisko pozostanie otwarte i będzie funkcjonowało bezpiecznie. To reakcja na zapowiedź przeprowadzenia przez obrońców środowiska akcji polegającej na pilotowaniu dronów na terenie lotniska.

Dron nad londyńskim lotniskiem Gatwick. Samoloty skierowano do Stansted

Dwa samoloty mające lądować na lotnisku Gatwick pod Londynem skierowano do Stansted w związku z informacją o dronie, jaki miał się pojawić w...

zobacz więcej

„Aby zapewnić, że lotnisko pozostanie otwarte i bezpieczne, ściśle współpracujemy m. in. z policją, kontrolą ruchu lotniczego i urzędem lotnictwa cywilnego” – przekazała w komunikacie administracja Heathrow, największego portu lotniczego w Europie.

„Dysponujemy programami dynamicznej oceny ryzyka, przeprowadzanej przez ekspertów do spraw zarządzania lotniskami i bezpieczeństwa” – zapewniono, dodając, że lotnisko jest w stanie wykrywać drony.

Proekologiczna grupa Heathrow Pause zapowiedziała, że od 13 września zdalnie sterowane drony będą latały w lotniskowej strefie ograniczonej, ale poza korytarzami, którymi przemieszczają się startujące i lądujące samoloty.

Za pomocą tej akcji organizatorzy chcą doprowadzić do uziemienia jak największej liczby lotów i zmusić rząd Wielkiej Brytanii do bardziej zdecydowanej walki ze zmianami klimatu, w tym do redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Aktywiści zapowiedzieli, że zdalnie sterowane statki powietrzne będą poruszać się na wysokości nie większej niż wzrost dorosłego człowieka, a lotnisko będzie poinformowane o planowanej akcji z godzinnym wyprzedzeniem.

W grudniu 2018 r. drony spowodowały przez trzy kolejne dni poważne zakłócenia w pracy innego londyńskiego lotniska, Gatwick, na krótko loty wstrzymano także na Heathrow. Odwołano wówczas lub przekierowano do innych portów ok. 1 tys. lotów. Skutki protestu odczuło ok. 140 tys. pasażerów podróżujących w okresie Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

źródło:

Zobacz więcej