Spurek sugerowała, że strzelano do działaczy Greenpeace. Teraz kuriozalnie się tłumaczy

Sylwia Spurek odniosła się do ostatnich wydarzeń z udziałem aktywistów Greenpeace (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Europosłanka Wiosny Sylwia Spurek zasugerowała, że Straż Graniczna użyła automatycznej broni palnej przeciwko aktywistom Greenpeace, którzy zablokowali statek z węglem w Gdańsku. Gdy poproszono ją o dowody, zaczęła się tłumaczyć, że została źle zrozumiana.

Przepychanki w gdańskim porcie. Aktywiści Greenpeace zablokowali statek

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej podjęli w porcie w Gdańsku siłową interwencję na żaglowcu Rainbow Warrior, należącym do...

zobacz więcej

Sylwia Spurek przygotowała pismo do komendanta głównego Straży Granicznej gen. dyw. Tomasza Pragi, w którym odnosi się do ostatnich wydarzeń w gdańskim porcie. Jej zdaniem przeciwko aktywistom Greenpeace, którzy blokowali statek z Mozambiku, użyto automatycznej broni palnej. Europosłanka stwierdziła również, że Straż Graniczna zniszczyła mienie działaczy.

Zarzuty stawiane przez Spurek spotkały się z reakcją wielu internautów. „Pani Poseł, w którym momencie Straż Graniczna użyła broni palnej?” – zapytał na Twitterze dziennikarz Wojciech Wybranowski.

Ostatecznie europosłanka wycofała się ze swoich słów, stwierdzając, że została źle zrozumiana.

„W celu uniknięcia wątpliwości – pisząc o interwencji SG na statku Greenpeace Rainbow Warrior chciałam podkreślić fakt posiadania przez SG w trakcie interwencji automatycznej broni palnej. Dziękuję za zwrócenie uwagi na nieprecyzyjność wypowiedzi” – napisała Spurek.

„Pani Poseł, nie napisała Pani w swoim tweecie o posiadaniu broni przez SG, ale o »użyciu automatycznej broni palnej«. Więc ponawiam pytanie - gdzie i kiedy SG użyła tej broni?” – zwrócił uwagę Wybranowski. Dziennikarz zapytał także Spurek, czy nie rozważa złożenia mandatu.

źródło:
Zobacz więcej