RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Emilewicz i Gowin krytycznie o wzroście minimalnej pensji. „Zaznaczenie pozycji”

Jadwiga Emilewicz i Jarosław Gowin (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Te dwie wypowiedzi, pozornie niewiele znaczące, są takim zaznaczeniem pozycji na wszelki wypadek. Jarosław Gowin i jego nominatka minister Jadwiga Emilewicz pozycjonują się między opozycją a PiS-em – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info politolog prof. Kazimierz Kik. Emilewicz poinformowała, że program PiS nie był z nią konsultowany. Gowin stwierdził, że „dzięki podniesieniu minimalnego wynagrodzenia ustabilizujemy sytuację około miliona pracowników ukraińskich”.

„To może być wielkim kołem zamachowym polskiej gospodarki. Opozycja nie zna świata”

Powstający z Orlenu i Lotosu koncern może być wielkim kołem zamachowym polskiej gospodarki – powiedział w wywiadzie dla „Sieci” premier Mateusz...

zobacz więcej

W sobotę podczas konwencji PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński przedstawił elementy programu wyborczego: podniesienie pensji minimalnej do 3 tys. zł na koniec 2020 r., do 4 tys. zł w 2023 r., druga trzynasta emerytura w 2021 r. i pełne dopłaty do hektara dla rolników.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział z kolei m.in. stworzenie funduszy: modernizacji placówek służby zdrowia, inwestycji w szkołę i 100 obwodnic, skokowe podniesienie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw z 250 tys. euro do 1 mln euro, a w przyszłości do 2 mln euro. Idziemy w kierunku liczenia ZUS od dochodu – mówił Morawiecki.

Do propozycji programowych PiS odnieśli się minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz i wicepremier Jarosław Gowin.

Emilewicz powiedziała w TVN, że program PiS nie był z nią konsultowany. – Nie było to ze mną konsultowane. Gdyby było powiedziałabym że jest to trudne, wymagające i wymaga to konsultacji – mówiła.

Przyznała też, że postulowany przez PiS wzrost płacy minimalnej „to jest bardzo duży skok” i „to będzie trudna sytuacja przede wszystkim dla małych przedsiębiorców”.

Z kolei wicepremier Gowin w Radiu Zet powiedział, że „dzięki podniesieniu minimalnego wynagrodzenia ustabilizujemy sytuację około miliona pracowników ukraińskich”.

– Jeżeli chcemy, żeby oni tutaj pozostali, żeby tutaj zakładali swoje rodziny, żeby nie tylko pracowali, ale płacili podatki, to na pewno musimy zrobić jakiś ruch, żeby wynagrodzenia dla pracowników ukraińskich były wyższe – wskazał.

Premier: 1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł

1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki na konwencji wyborczej PiS w Lublinie. Jak...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info prof. Kazimierz Kik ocenił wypowiedzi Emilewicz i Gowina. W jego opinii „Gowin jest jednak w kręgu Zjednoczonej Prawicy przedstawicielem myślenia zdecydowanie bardziej konserwatywno-liberalnego”.

– Tu prawdopodobnie wziął pod uwagę zastrzeżenia ekonomistów i przedstawicieli biznesu, którzy przestrzegają przed zwiększeniem płac. Gowin jest znany, że zawsze jest za, a nawet przeciw – mówi Kik.

Stwierdza, że Emilewicz „jest z kręgu Gowina” i została nominowana na stanowisko z jego partii.

– To nie jest dwugłos, to jeden wspólny głos tego nurtu najbardziej konserwatywno-liberalnego w kręgu Zjednoczonej Prawicy. Myślę, że to typowe dla Gowina, a Emilewicz jest jego nominatem – mówi nasz rozmówca.

Politolog ocenia, że to „typowe zachowania charakteryzujące wewnętrzną opozycję, jeżeli chodzi o elementy polityki socjalnej”.

– On zabezpiecza się przed wyborami , puszcza oko do innej części elektoratu – mówi Kik. – Pan Gowin i jego nominatka pozycjonują się pomiędzy opozycją a PiS-em. Wyrażają gotowość do kolejnego zwrotu, pokazują stanowisko że nie są aż tak populistyczni wychodząc naprzeciw zastrzeżeniom ekonomistów opozycji – dodaje.

Pytany, czy słowa tych polityków są zabezpieczeniem na wypadek ewentualnej wysokiej wygranej PiS, kiedy będą mogli mniej znaczyć jako wewnętrzna partia koalicji, stwierdził, że ich słowa „są takim zaznaczeniem pozycji na wszelki wypadek”.

– To zabezpieczenie jego pozycji, która i tak nie jest najsilniejsza; jego partia ma małe notowania, ale jego pozycja jako wicepremiera jest bardziej znacząca. On jest bardziej uzależniony od Kaczyńskiego i PiS niż PiS od niego – mówi.

– Gowin wyczuwa to, że jest bardzo ważny. Jego podkreślenie niezależności może mieć znaczenie podbijania przez niego ceny w ramach Zjednoczonej Prawicy – dodaje prof. Kik.

źródło:
Zobacz więcej