Prezydent Warszawy o pomocy rządu. Trzaskowski mija się z prawdą

„Po tej fazie narzekania, wyciągania konsekwencji, rząd po trzech dniach podjął decyzję, że jednak trzeba pomóc” – powiedział Rafał Trzaskowski. To nieprawda. Szef MON propozycję pomocy złożył tego samego dnia, a premier Morawiecki następnego dnia podjął decyzję, by zwołać sztab kryzysowy.

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka” doszło 27 sierpnia br. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak 28 sierpnia przestał funkcjonować. Tego dnia prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski poinformował, że doszło do awarii.

Tego samego dnia wyszło na jaw, że ponad dobę informacja o uszkodzeniu kolektora była ukrywana. – Utrzymywanie w tajemnicy takiej awarii jest wielką nieodpowiedzialnością. Źle się stało, że dowiadujemy się o tym ponad dobę po wystąpieniu awarii – stwierdził minister środowiska Henryk Kowalczyk. Trzaskowski pytany o to, dlaczego ratusz przez tak długi czas ukrywał informację o awarii stwierdził: „Ale dlaczego ukrywać? Proszę nie używać tego typu słów. To jest absolutnie naturalne, że najpierw się zbiera informacje, jakie jest zagrożenie, potem się powiadamia służby, a potem obywateli”.

Już 28 sierpnia wieczorem, a więc w dniu, gdy prezydent Warszawy poinformował o awarii, kilka godzin później, szef MON Mariusz Błaszczak zaproponował konkretną pomoc w ograniczeniu szkód.

Rafał Trzaskowski trzy dni po tym, jak doszło do awarii, zmienił zdanie i pomoc rządu przyjął.


zobacz więcej: Zobacz tekst

źródło:
Zobacz więcej