„To może być wielkim kołem zamachowym polskiej gospodarki. Opozycja nie zna świata”

Instalacje rafinerii Grupy Lotos SA w Gdańsku (fot. arch. PAP/Adam Warżawa)

Powstający z Orlenu i Lotosu koncern może być wielkim kołem zamachowym polskiej gospodarki – powiedział w wywiadzie dla „Sieci” premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, w akcji cystern wstydu PO-PSL nie ma nic z brutalności, jest tylko pokazanie smutnej prawdy o poprzednich rządach.

Premier: 1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł

1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wzrośnie do 2600 zł – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki na konwencji wyborczej PiS w Lublinie. Jak...

zobacz więcej

Premier w rozmowie dla „Sieci” odniósł się do krytykowanej przez szefa PO Grzegorza Schetynę planowanej fuzji Orlenu i Lotosu.

– I to jest właśnie problem z naszą „wielce oświeconą” opozycją: nie zna świata. Nie widzi, że wszystkie państwa rozwinięte dawno dokonały takich fuzji swoich zasobów, nie widzi, że mamy wokół gigantyczne koncerny paliwowe, z którymi nasze firmy muszą konkurować. Jak można nie widzieć, jak wielkim kołem zamachowym polskiej gospodarki może być nowo powstający z Orlenu i Lotosu koncern? Dziwię się – powiedział Morawiecki.

Premier tłumaczy w wywiadzie, że w akcji cystern wstydu PO-PS, nie ma „nic z brutalności, jest tylko pokazanie smutnej prawdy o poprzednich rządach i o tym, jak wielki jest koszt społeczny przyzwolenia na złodziejstwo”.

– Przecież te miliardy, które tracił budżet wskutek patologii tamtego czasu, w tym faktycznego pozwolenia na wjeżdżanie do Polski setek cystern dziennie z przemycanym paliwem, to było pozbawienie Polaków konkretów: remontów szpitali, nowych żłobków i szkół, inwestycji w drogi. Za tę niefrasobliwość i tolerowanie patologii płacili Polacy w postaci wysokich stawek VAT, bo skoro nie umieli ani nie chcieli ściągać od tych mafii podatków, to musieli je podnosić. My podatki obniżamy, w tym dla przedsiębiorców i ludzi młodych – podkreślał premier.

Szef rządu przypomniał, że za PO-PSL dziennie wjeżdżało do kraju 750 cystern. – Dziś wjeżdża 150. Czyli 600 cystern codziennie wiozło lewe paliwo, przepompowywane szybko potem w jakichś stodołach, gdzieś w lesie i bokiem wpuszczane na rynek. Każda taka nieopodatkowana cysterna oznaczała dla skarbu państwa utratę 40 tys. zł w różnych podatkach i opłatach – dodał.

– Tu każdy może zobaczyć - jedna cysterna równa się 40 tys. zł! Dziennie - 24 mln zł, czyli 500+ dla blisko 4 mln dzieci przez rok. Rocznie 8-9 mld, czyli tyle, ile kosztowała 13. emerytura dla polskich seniorów. My z tym skończyliśmy – i od razu oficjalne zużycie paliw skoczyło, a zyski Orlenu poszybowały w górę. To efekt skutecznej walki z mafią paliwową i VAT-owską, skutek konsekwentnych kontroli w drożenia wielu narzędzi uszczelniających ten system. Ale przestrzegam – ten sukces nie jest dany na zawsze – mówił szef rządu.

źródło:
Zobacz więcej