Cezary Trybański: Ta drużyna już jest wielka

Mateusz Ponitka stał się jednym z najpopularniejszych polskich sportowców (fot. PAP/EPA/COSTFOTO)

- Największym atutem Hiszpanów będzie gigantyczna siła rażenia. To niezwykle silny zespół, jeśli chodzi o ofensywę. Czeka nas trudne wyzwanie. Polacy muszą dać z siebie ponad 100 procent i to w każdym aspekcie gry w koszykówkę - mówi w rozmowie z portalem TVP.INFO Cezary Trybański, były reprezentant Polski w koszykówce i zawodnik NBA. W ćwierćfinale mistrzostw świata w Chinach Polacy zagrają z Hiszpanią. Początek meczu we wtorek o godz. 15. Transmisja w TVP.

MŚ koszykarzy: Argentyńska lekcja

Reprezentacja Polski wysoko przegrała z Argentyną 65:91 w ostatnim grupowym meczu drugiej rundy mistrzostw świata. Porażka nie ma jednak większego...

zobacz więcej

Reprezentacja Polski wysoko przegrała z Argentyną na koniec drugiej fazy mistrzostw świata. Czy zaskoczyło pana, że rywale będą aż o tyle lepsi?
– Oglądałem ten mecz i na pewno nie wyglądał on tak, jak sobie życzyliśmy. Wiadomo było, że gramy z rywalem z wyższej półki, ale spodziewałem się, że Polacy bardziej się postawią.

Dlaczego tak się nie stało?
– Na pewno klasa rywala, ale też dało o sobie znać wielkie zmęczenie. Rozegraliśmy cztery mecze na bardzo wysokim poziomie. Mateusz Ponitka mówił też w wywiadzie pomeczowym o braku koncentracji, bo wiadomo było, że niezależnie od wyniku i tak gramy w ćwierćfinale. Pewnie to było przyczyną słabej skuteczności i ogromnej liczy start.

W trzeciej kwarcie przewaga Argentyńczyków oscylowała już w granicy 30 punktów. Nie obawiał się pan blamażu?
– Aż tak to nie. Na turniejach czasem tak jest, że lepiej jest „odpuścić” sobie takie spotkanie, mając na uwadze to, co czeka zespół w przyszłości. Oczywiście, Polacy mogli się bardziej „poszarpać” z rywalami, ale nie mam przekonania, czy byłoby to dobre rozwiązanie w kontekście nadchodzącego ćwierćfinału.

Wydawało się, że przegrany meczu Argentyna-Polska trafi na Serbów, tymczasem faworyci okazali się gorsi od Hiszpanów i to drużyna z Półwyspu Iberyjskiego będzie rywalem Polaków. To zaskoczenie?
– Z całą pewnością tak. Serbia to praktycznie pewniak do medalu, ale porażka też nie przekreśla ich szans. Oba zespoły to ścisły europejski top.

Co jest największym atutem Hiszpanów?
– Gigantyczna siła rażenia. To niezwykle silny zespół, jeśli chodzi o ofensywę. Czeka nas bardzo trudne wyzwanie. Polacy muszą dać z siebie ponad 100 procent i to w każdym aspekcie gry w koszykówkę.
– Zdecydowanie tak. To najsilniejszy zespół, z jakim do tej pory graliśmy. Ale miejmy też świadomość swojej klasy. Jesteśmy w ósemce najlepszych drużyn świata. Mało kto się tego spodziewał przed początkiem mundialu. Jesteśmy jedną z największych pozytywnych sensacji tych mistrzostw świata.

Maciej Zieliński: Łzy lecą, głos drży

Reprezentacja Polski wygrała 79:74 w pierwszym meczu drugiej fazy mistrzostw świata w Chinach. – Rozmawiamy kwadrans po zakończeniu spotkania, a ja...

zobacz więcej

Puszczając wodzę fantazji, czy wierzy pan w to, że Polacy zagrają na przyszłorocznych igrzyskach w Tokio? Aby tak się stało, musielibyśmy znaleźć się w dwójce najlepszych drużyn Starego Kontynentu podczas chińskiego mundialu.
– Pewnie, że apetyty rosną, ale pamiętajmy, że ta drużyna osiągnęła już bardzo dużo. Przecież wyszliśmy z grupy z kompletem wygranych, a sam awans wcale nie wydawał się tak oczywisty przed rozpoczęciem pierwszego meczu z Wenezuelą. Igrzyska? To wielkie marzenie każdego sportowca. Bardzo bym chciał, żebyśmy dostali się do Tokio, ale do tego jeszcze daleka droga. We wtorek czeka nas na pewno najtrudniejszy z dotychczasowych rywali.

Czy pan już poczuł wzrost zainteresowania basketem w naszym kraju?
– Zdecydowanie tak. Telefony dzwonią bardzo często. A sam się o tym przekonałem, gdy w piątek brałem udział w charytatywnym Biegu po Nowe Życie. Sporo ludzi do mnie podchodziło, dyskutowałem o meczach Polaków i to nie tylko z kibicami, ale też z osobami, które na co dzień w ogóle nie interesują się koszykówką. Chciałbym, żeby zaczął się boom, ale jest we mnie obawa, że mistrzostwa dobiegną końca i znów wokół koszykówki zrobi się cicho.

Lider naszej reprezentacji Mateusz Ponitka na dłużej zagości w świadomości Polaków?
– Z całą pewnością. Zresztą, nie tylko Polaków, bo o Ponitce usłyszał cały koszykarski świat. Świetnie wpisują się w to słowa z rozmowy motywacyjnej Mike'a Tylora. Przed meczem z Chinami mówił, że cały świat przekona się, kim jest Ponitka i inni zawodniczy. Tak też się stało.

Zobacz więcej