ME siatkarek: Polki przegrały mecz o finał

Polki o brąz zagrają z Włoszkami (fot. PAP/EPA/TOLGA BOZOGLU)

Tym razem się nie udało. Po pełnym zwrotów akcji meczu Polki przegrały 1:3 z Turcją w półfinale mistrzostw Europy. Na pocieszenie dla drużyny Jacka Nawrockiego pozostanie gra o brąz. Jutro o godz. 17 zmierzą się z Włoszkami. Transmisja w TVP.

ME siatkarek. Mamy to! Polki zagrają o medale!

Ależ to były mecz! Po ponad dwugodzinnym boju Polki wygrały 3:2 z Niemkami i awansowały do półfinału mistrzostw Europy.

zobacz więcej

Set lepiej zaczęły gospodynie. Od stanu 2:1 dla Polski, Turczynki szybko zdobyły cztery punkty, a kiedy po sprytnym zagraniu Eda Erdem Dundar było już 8:3 o czas poprosił Jacek Nawrocki. Poskutkowało, bo asie serwisowym Malwiny Smarzek-Godek przegrywaliśmy już tylko 9:7. Sporo krwi psuła naszym dziewczynom Kubra Akman, to po jej skutecznych atakach gospodynie cały czas utrzymywały dwupunktową przewagę.

Gdy po raz kolejny nie najlepiej piłkę przyjęła Natalia Mędrzyk, Nawrocki po raz drugi poprosił o czas. Ale to nie wybiło Turczynek z uderzenia. Gdy na bloku zatrzymały się ataki Smarzek-Godek i Agnieszki Kąkolewskiej było 19:14, a gdy kiwka Hande Baladin i złe przyjęcie Martyny Grajber dały gospodyniom kolejne dwa punkty, stało się jasne, że ten set już jest przegrany.

Nasza drużyny kompletnie przestała funkcjonować. Zupełnie nie mogła wstrzelić się Smarzek-Godek, w ataku myliła się niesamowita w meczu z Niemkami Stysiak, źle piłki rozrzucała Joanna Wołosz i set skończył się zwycięstwem gospodyń 25:17.

Duże rozczarowanie. Faworyzowana Polska przegrała ze Słowenią 0:2

Polska przegrała w Lublanie ze Słowenią mecz eliminacji mistrzostw Europy. Biało-Czerwoni, którzy byli faworytem meczu nie potrafili sprostać...

zobacz więcej

Żeby marzyć o tym, aby nawiązać walkę z Turczynkami, trzeba było przede wszystkim poprawić przyjęcie, bo jego skuteczność nie przekraczała 30 procent. A kiepskie przyjęcie, to później problemy z rozegraniem i atakiem, o czym boleśnie przekonała czterokrotnie zablokowana w pierwszej partii Smarzek-Godek.

Początek drugiej partii miał bardziej wyrównany przebieg. Po punktach Kąkolewskiej remisowaliśmy 4:4 i 6:6, ale chwila dekoncentracji i gospodynie osiągnęły trzy punkty przewagi, a Nawrocki poprosił o czas. Kontakt złapaliśmy po mocnym i celnym ataku Stysiak. Do remisu brakowało nam tylko jednego punktu, ale znów rywalki wypracowały sobie bezpieczny czteropunktowy zapas.

Gospodynie znów nabierały rozpędu. Gdy Turczynki skontrowały naszą drużynę po nieskutecznym ataku Smarzek-Godek, było 18:13. W grze Polek znów rzucały się w oczy błędy z pierwszej partii. A do tego gospodynie miały sporo szczęścia. Jak chociażby wtedy, gdy po ataku Smarzek-Godek piłka odbiła się od… głowy rywalki stojącej w bloku i spadła na nasze pole punktowe. Turczynki wyszły na prowadzenie 23:15 po autowym ataku Mędrzyk i już tylko cud mógł odwrócić przebieg rywalizacji w tym secie. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Set skończył się wygraną gospodyń do 16.

Maciej Zieliński: Łzy lecą, głos drży

Reprezentacja Polski wygrała 79:74 w pierwszym meczu drugiej fazy mistrzostw świata w Chinach. – Rozmawiamy kwadrans po zakończeniu spotkania, a ja...

zobacz więcej

Trzecia partia wreszcie przyniosła Polkom prowadzenie. Było 2:1, 3:2 i 5:4 dla naszych dziewczyn, a po asie Smarzek-Godek 7:5. Zdziwione takim obrotem Turczynki zaczęły się mylić. Meryem Boz zagrała w aut, Kąkolewska świetnie zaatakowała z podwójnej krótkiej i prowadziliśmy 10:6. Trener gospodyń poprosił o czas. Wypełniona po brzegi hala ucichła po raz kolejny, gdy po prostej huknęła Smarzek-Godek. Przewaga Polek wzrosła do pięciu punktów.

Koncert Polek trwał dalej. Piorunujący atak Stysiak i dramatyczna wymiana zakończona sukcesem Biało-Czerwonych prowadziliśmy 14:7. Turczynkom udało się odrobić dwa punkty, ale gdy Smarzek-Godek dwukrotnie obiła blok rywalek, wciąż utrzymywała się siedmiopunktowa przewaga.

Metamorfoza w grze Polek była niesamowita. Zupełnie, jakby obie drużyny zamieniły się koszulkami. Polkom wychodziło na boisku wszystko, a Turczynki popełniały proste błędy. Po fatalnym przyjęciu i mocnym zbiciu Kąkolewskiej prowadziliśmy już 23:13. Seta skończyła Stysiak, po raz kolejny wykorzystując zły odbiór zagrywki w ekipie tureckiej.

Radość drużyny, szwy na twarzy Ponitki. Polacy po wygranej nad Rosją

Polska świętuje zwycięstwo swoich koszykarzy nad Rosjanami w trakcie mistrzostw świata w Chinach. Kamery zarejestrowały również to, jak cieszą się...

zobacz więcej

Czwarty set rozpoczął się od szybkiego prowadzenia Polek 3:0, Turczynki zmniejszyły stratę, ale po chwili świetnym blokiem popisała się Kąkolewska. Było 4:2 i drużyna Nawrockiego znów nabierała tempa. A Turczynki znów zaczynały się mylić. Objęliśmy prowadzenie 6:2 i… losy meczu nagle się odwróciły.

Piłka na naszym polu spadła po ataku Dundar i Ebrar Karakurt, a w aut uderzyła Stysiak. Zrobiło się 6:6, Nawrocki poprosił o czas. Nie pomogło. As serwisowy Karakurt, błąd Smarzek-Godek i w efekcie Turczynki zdobyły sześć punktów z rzędu.

Polkom udało się odrobić straty, a po trwającym w nieskończoność challenge’u wyszliśmy na prowadzenie 12:11, a chwilę później prowadzenie podwyższyła Stysiak. I znów wszystko stanęło. Sporo krzywdy po raz kolejny wyrządziła nam Karakurt. Przy stanie 15:13 dla gospodyń Nawrocki poprosił o czas. Nie pomogło. Od stanu 13:11 Turczynki po raz drugi w tym secie zdobyły sześć punktów z rzędu. Bezpieczna, kilku punktowa przewaga utrzymywała się. Polek nie poderwał as serwisowy Aleksandry Wójcik, bo punktem odpowiedziała Dundar, a gdy po raz kolejny zablokowana została Smarzek-Godek, Turczynki prowadziły już 20:15.

Ataki Malwiny i Stysiak dały Polkom dwa punkty, ale po zagraniu Dundar i bloku na Stysiak gospodyń do finału dzieliły tylko dwie piłki. Wtedy w aut zagrała Stysiak i Turczynki miały aż sześć piłek meczowych. Mecz zakończyły już przy pierwszej okazji.

Turcja wygrała z Polską 3:1 i zasłużenie awansowała do finału mistrzostw Europy.

źródło:
Zobacz więcej