Akt oskarżenia dla szajki liczącej na wielkie łupy. Okradali bankomaty, wyrywając je z podłoża traktorem

Za obrabowaniem bankomatu i dwukrotne próby powtórzenia tego przestępstwa, grozi do 10 lat więzienia (fot. policja)

Prokuratura w Bolesławcu skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie szajki tzw. traktorzystów, która obrabował jeden bankomat i usiłowała okraść jeszcze dwie takie maszyny. Przestępcy nie byli zbyt finezyjni. Mocowali na bankomatach pasy holownicze i przy pomocy traktora wyrywali urządzenia z podłoża. Łup z jedynego udanego rabunku, wyniósł co najmniej pół miliona złotych.

Rabusie mieli wysadzać bankomaty podczas „gościnnych występów”

Stołeczni kryminalni wspierani przez antyterrorystów z Gdańska zatrzymali dwóch mężczyzn, podejrzewanych o usiłowania włamań do bankomatów poprzez...

zobacz więcej

Członkowie złodziejskiej szajki, mieli zapewne poważne plany i liczyli na bogate łupy, gdy pod koniec 2018 r. postanowili zająć się okradaniem bankomatów. W jednej maszynie może być nawet kilkaset tysięcy złotych, stąd obecnie częściej dochodzi do włamań do tych urządzeń niż klasycznych napadów na banki.

W każdym razie trzej kompani załatwili sobie, prawdopodobnie kradziony, samochód, którym 1 grudnia 2018 r. wjechali do jednego z marketów w Bolesławcu, zatrzymując się w przedsionku, w którym ustawiono bankomat. Nie był to jednak skok marzeń. Przede wszystkim, rabusie wzbudzili zainteresowanie pracowników sklepu, a ponadto okazało się, że maszyna jest zablokowana przez wózki sklepowe. W dodatku w przedsionku leżały płachty szkła z resztek rozbitych drzwi wejściowych. Przestępcy uciekli, nim na miejsce przyjechała policja.

Potęga traktora

Złodzieje nie zamierzali tak łatwo rezygnować z szansy na okazały łup. Przemyśleli sprawę i postanowili zmienić nieco metodę. Nie zrezygnowali z operacji typu „na rympał”, ale tym razem postanowili użyć traktora, zamiast samochodu osobowego. Uderzyli 12 grudnia 2018 r. w Nowogrodźcu w powiecie bolesławieckim. Pod osłoną nocy podjechali ciągnikiem do bankomatu, założyli nań pasy holownicze i ruszyli traktorem. Wyrwali maszynę z podłoża i przenieśli do drugiego samochodu. Okazało się, że w bankomacie było pół miliona złotych.

Przestępcy mocowali na bankomatach pasy holownicze i przy pomocy traktora wyrywali urządzenia z podłoża (fot. policja.pl)

Wysadzili nocą bankomat. Policja szuka sprawców

Nad ranem nieznani sprawcy wysadzili bankomat w Krakowie i skradli kasetkę z pieniędzmi. Na miejscu zdarzenia pracuje policja, występują...

zobacz więcej

Zapewne duża suma ukradziona podczas drugiego skoku, rozleniwiła rabusiów, bo z ustaleń śledczych wynika, że do kolejnego ataku przystąpili dopiero 11 marca 2019 r. Działali według tego samego schematu: ciągnika, pasy holownicze umocowane na bankomacie i próba wyrwania maszyny z podłoża. „Traktorzyści” byli blisko sukcesu, ale w pewnym momencie pękły pasy. Bankomat został uszkodzony, ale rabusiom nie udało się dobrać do znajdujących w nim pieniędzy. Mało tego, na miejscu pojawiła się policja i doszło do nietypowego pościgu radiowozu za traktorem. Kierujący ciągnikiem członek szajki nie miał szans by ujść pogoni. Został zatrzymany, a funkcjonariusze zaczęli ustalać z kim działał.

Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu oraz miejscowi policjanci zatrzymali całą, złodziejską, ekipę. Jeden ze rabusiów w chwili miał przy sobie odbezpieczony pistolet oraz granaty szturmowe, gaz obezwładniający i nóż. Nie zdążył ich jednak użyć. Wszyscy mężczyźni usłyszeli zarzuty włamania i usiłowania kradzieży z włamaniem do trzech bankomatów. Na tym jednak lista ich przewin się nie kończyła.

Członkom grupy doszły zarzuty m.in. paserstwa użytego do włamań ciągnika, uszkodzenia innego pojazdu, posiadania metamfetaminy, a także broni i amunicji. Inny oskarżony usłyszał ponadto zarzut wytwarzania znacznych ilości substancji psychotropowych. Na terenie jego posesji policjanci zlikwidowali linię produkcyjną do wytwarzania metamfetaminy.

Za obrabowaniem bankomatu i dwukrotne próby powtórzenia tego przestępstwa, grozi do 10 lat więzienia. Producent „mety” może się spodziewać znacznie surowszej kary, bo aż do 15 lat pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej