ME w siatkówce. Polki zagrają z Turcją o finał

Radość Polek ze zwycięstwa w ćwierćfinałowym meczu z Niemkami (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)

Polskie siatkarki po 10 latach przerwy mają szansę zdobyć medal mistrzostw Europy. W sobotę o godz. 18.30 w Ankarze zmierzą się w półfinale z Turcją. Trener Jacek Nawrocki wierzy w swój zespół, który, jak zapewnił „nie powiedział jeszcze ostatniego słowa”.

ME siatkarek. Mamy to! Polki zagrają o medale!

Ależ to były mecz! Po ponad dwugodzinnym boju Polki wygrały 3:2 z Niemkami i awansowały do półfinału mistrzostw Europy.

zobacz więcej

Niedługo minie 10 lat, kiedy po raz ostatni kobieca reprezentacja osiągnęła znaczący sukces. W 2009 roku w Łodzi wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy. „Atlas Arena” także w tym roku okazała się szczęśliwa dla biało–czerwonych, które przy dużym wsparciu kibiców, dotarły do ćwierćfinału, eliminując w nim reprezentację Niemiec.

Po medal podopieczne Jacka Nawrockiego musiały jednak udać się do Ankary. W stolicy Turcji dokończony zostanie dość długi turniej, w którym po raz pierwszy wystąpiły 24 zespoły, a mecze rozgrywano w czterech miastach (oprócz Łodzi i Ankary, rywalizowano także w Budapeszcie i Bratysławie). Ankara z kolei także złotymi zgłoskami zapisała się w historii polskiej siatkówki. 16 lat temu siatkarki prowadzone przez Andrzeja Niemczyka zdobyły pierwszy, historyczny tytuł mistrzyń Starego Kontynentu.

Trener Nawrocki stara się jednak unikać historycznych aspektów i porównań do drużyny Niemczyka.

– Teraz jesteśmy zupełnie nowym zespołem, piszemy swoją historię i nowy rozdział żeńskiej siatkówki w Polsce – podkreślił w Ankarze podczas konferencji prasowej.

Nawrocki po zwycięskim meczu z Niemkami przyznał jednak, że pamięta dokładnie finał Polska – Turcja (3:0) z 2003 roku.

– Nie byłem wówczas tak blisko żeńskiej siatkówki, ale akurat tego dnia wracaliśmy z moją drużyną Skrą Bełchatów z turnieju i zatrzymaliśmy się po drodze w restauracji, gdzie obejrzeliśmy to spotkanie – wspomniał.

O finał biało-czerwone zmierzą się z Turczynkami, których atutem będzie m.in. własna publiczność oraz... trener. Włoch Giovanni Guidetti to znakomity strateg i jeden z najbardziej utytułowanych szkoleniowców na świecie. Prowadzone przez niego reprezentacje – Niemcy i Włochy trzykrotnie zdobywały wicemistrzostwo Europy. Dwa lata temu z Turcją wywalczył brąz.

W drugim półfinale broniąca tytułu Serbia zmierzy się z Włochami. Pojedynek określony mianem „starcia gigantów” będzie jednocześnie okazją do rewanżu za ubiegłoroczny finał mistrzostw świata. W Japonii Serbki wygrały po dramatycznym spotkaniu 3:2.

źródło:

Zobacz więcej