Raport

Epidemia koronawirusa

„Mamusiu, wracaj do domu!”. 6–latka weszła na parapet, kiedy matka poszła pić

Dziewczynka powiedziała funkcjonariuszom, że matki dzieci – dwie siostry, wyszły z domu przed kilkoma godzinami (fot. Shutterstock/Nikolai Moiseenko)

W środku nocy w Kozienicach, sześcioletnia dziewczynka, weszła na parapet mieszkania na drugim piętrze i płacząc wołała: mamusiu wróć do domu! Wezwani na miejsce policjanci przekonali ją do wejścia do domu i otwarcia drzwi. Okazało się, że w mieszkaniu są jeszcze dwaj chłopcy: 3- i 4-letni. Ich matki, dwie siostry, w tym czasie piły „pod chmurką” alkohol ze znajomymi. Były zaskoczone, gdy imprezę przerwali policjanci.

Trzylatek na zewnętrznym parapecie okna. Ojciec spał

Sąsiedzi, którzy zauważyli małego chłopca spacerującego w niedzielę po zewnętrznym parapecie okna na pierwszym piętrze zaalarmowali policjantów....

zobacz więcej

W piątek, ok. godz. 1.00, mieszkaniec jednego z bloków w Kozienicach usłyszał przeraźliwy płacz i krzyk dziecka. Wyszedł na balkon i zobaczył, że na parapecie mieszkania w sąsiednim bloku, stoi kilkuletnia dziewczynka, która woła mamę. Mężczyzna zawiadomił policję.

Funkcjonariusze byli na miejscu po kilku minutach. Jeden z nich namówił dziewczynkę, żeby weszła do mieszkania i otworzyła drzwi. Gdy policjanci weszli do lokalu, okazało się, że poza sześciolatką, są w nim jeszcze dwaj chłopcy: trzy- i czterolatek. Dziewczynka powiedziała funkcjonariuszom, że matki dzieci – dwie siostry, wyszły z domu przed kilkoma godzinami. Policjanci potrzebowali blisko kwadransa, aby uspokoić zapłakane i przerażone dzieci.

Kilka minut po dostaniu się do mieszkania, jeden z funkcjonariuszy usłyszał odgłosy imprezy, w okolicy bloku, w którym doszło do interwencji. Poszedł sprawdzić to miejsce i tak trafił na grupkę osób, wśród których były poszukiwane matki. Dwie siostry w wieku 25- i 23-lat były pijane, miały ok. 2 promili alkoholu w organizmie. Powiedziały, że już wracają do domu. Były zaskoczone, że policja interweniowała, w sprawie ich dzieci.



Cała trójka dzieciaków trafiła na obserwację do szpitala. A matki do policyjnego aresztu, gdzie trzeźwieją. Gdy to się stanie usłyszą zarzuty narażenia swoich dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi za to do 5 lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej