„Łowca pedofilów” z Podlasia okazał się pedofilem

31-letni Michał L., działający na Podlasiu jako tzw. łowca pedofilów, został zatrzymany w Białymstoku, pod zarzutem posiadania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej oraz namawiania dzieci do seksu. Mężczyzna był namierzany przez śląskich policjantów do 2017 r. Informacje, jakie „łowca pedofilów” przekazywał śledczym okazywały się bezwartościowe.

Chirurg oskarżony o pedofilię. Mógł skrzywdzić ponad 200 nieletnich

Francuski chirurg został oskarżony o gwałt i wykorzystanie seksualne nieletnich – podał portal France Info. Lekarz popełniał przestępstwa przez 25...

zobacz więcej

– 31-latek usłyszał zarzuty sprowadzania, posiadania, przechowywania i rozpowszechniania w internecie treści z pornografią dziecięcą, a także składania małoletnim poniżej lat 15 propozycji obcowania płciowego i wykonania innych czynności seksualnych, w tym z udziałem zwierząt – ujawniła rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara.

Początek śledztwu w tej sprawie dało prowadzone przed dwoma laty wielowątkowe postępowanie policyjne dotyczące pedofilii w internecie, w ramach którego zatrzymano kilka osób. Śledczy natknęli się na pedofilską działalność anonimowego internauty, jednak jego namierzenie nie było łatwe.

– Mężczyzna od pewnego czasu działał na Podlasiu jako tzw. łowca pedofilów, próbując najprawdopodobniej odwrócić uwagę od swojej przestępczej działalności – podała rzeczniczka śląskiej policji. Podejrzanemu grozi do 15 lat więzienia. Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące. Policjanci traktują sprawę jako rozwojową.

Gromadzenie dowodów i informacji niezbędnych do zatrzymania mężczyzny trwało kilkanaście miesięcy. W końcu sierpnia, we współpracy z podlaskimi policjantami, podejrzanego zatrzymano w Białymstoku. Okazał się nim Michał L., który na początku 2019 r. ogłosił się łowcą pedofilów. Nie odniósł jednak w tej dziedzinie sukcesu. – Mężczyzna przekazał policji informacje o kilku rzekomych pedofilach, ale te okazywały się bezwartościowe. Okazało się za to, że to on sam jest „łowcą”, ale nie pedofilów, a dzieci poniżej 15 roku życia. Nalegał, aby przesyłały mu zdjęcia nago i miał proponować spotkanie „na seks” – opowiada jeden ze śledczych.



W mieszkaniu 31-latka policjanci znaleźli sprzęt komputerowy, kilkanaście dysków twardych, płyty i telefony, na których przechowywał treści pornograficzne. Materiały zbada teraz powołany w tej sprawie biegły. Funkcjonariusze zgromadzili też dowody – zapisy z komunikatorów internetowych - wskazujące, że mężczyzna wielokrotnie namawiał małoletnich do obcowania płciowego.

– Zarzuty, jakie usłyszał L. dotyczą lat 2017 ii 2018, czyli okresu, zanim mężczyzna ogłosił się „łowcą pedofilów”. Sprawdzamy teraz zabezpieczone materiały, ponieważ wiele wskazuje na to, że w okresie lat 2018 -2109, też dopuszczał się czynów zabronionych – dodaje jeden ze śledczych.

źródło:
Zobacz więcej