Policjanci sądzeni za pobicie uczestników referendum w Katalonii

Pierwszy proces za pobicie uczestników referendum rozpoczął się w styczniu 2019 r. (fot. REUTERS/Albert Gea)

Sąd w Barcelonie zgodził się w czwartek na wszczęcie procesu przeciw ośmiu funkcjonariuszom hiszpańskiej policji krajowej za nadużycie siły wobec uczestników referendum w Katalonii w 2017 r. Łącznie sądzonych jest za to 36 policjantów i żandarmów.

Katalonia: PKW daje regionalnemu rządowi dobę na usunięcie symboli separatystów

Państwowa Komisja Wyborcza Hiszpanii (JEC) skierowała w poniedziałek do szefa autonomicznego rządu Katalonii nakaz usunięcia z budynków publicznych...

zobacz więcej

Według pozwu, złożonego przez mieszkańców Barcelony, funkcjonariusze mieli nadużywać siły, aby uniemożliwić głosowanie w nieuznawanym przez Madryt referendum niepodległościowym w Katalonii 1 października 2017 r.

Pozywający policjantów Katalończycy twierdzą, że odnieśli rany w efekcie „nieuzasadnionego nadużycia siły ze strony funkcjonariuszy”, którzy bili uczestników plebiscytu.

W środę również sąd w katalońskiej Geronie zgodził się na wszczęcie procesu przeciwko sześciu innym policjantom, którzy mieli nadużywać siły wobec uczestników referendum.

Większość sądzonych pod tym zarzutem stanowią funkcjonariusze policji (Policia Nacional) oraz żandarmerii (Guardia Civil) skierowani do Katalonii z różnych regionów Hiszpanii.

Łącznie w celu zablokowania referendum niepodległościowego Madryt wysłał do Katalonii ok. 6 tys. policjantów i żandarmów.

Katalonia sparaliżowana protestami separatystów

Od piątkowego ranka w całej Katalonii trwają protesty organizacji separatystycznych, których członkowie demonstrują swój sprzeciw wobec posiedzenia...

zobacz więcej

Pierwszy proces za pobicie uczestników referendum rozpoczął się w styczniu 2019 r. przed sądem w katalońskim Martotell. Na ławie oskarżonych zasiadł funkcjonariusz żandarmerii. Według aktu oskarżenia miał on dopuszczać się przemocy wobec osób głosujących w szkole w miejscowości Sant Esteve Sesrovires, w prowincji Barcelona.

Podczas pierwszej rozprawy żandarm przyznał, że użył siły. Stwierdził jednak, że nie pamięta, by na skutek jego interwencji ktoś z obecnych w szkole miał zostać ranny. Tłumaczył, że „udrażniał przejście” dla funkcjonariuszy hiszpańskiej policji, którzy próbowali zarekwirować urny wyborcze.

Kilka dni po referendum organizacja praw człowieka Human Rights Watch (HRW) opublikowała raport, w którym stwierdziła, że wysłane przez Madryt służby użyły podczas referendum w Katalonii środków przymusu w sposób przesadny. Podobne uwagi zgłosiły też władze regionalnej policji Mossos d'Esquadra. Potwierdziły one m.in. przypadki bicia przez hiszpańskich funkcjonariuszy uczestników głosowania.

Nazajutrz po referendum katalońskie służby medyczne poinformowały, że w rezultacie starć z policją 1 października 2017 r. rannych zostało w regionie prawie 900 osób. Z kolei MSW w Madrycie podało, że w konfrontacjach podczas referendum ucierpiało też 19 hiszpańskich policjantów oraz 14 żandarmów.

źródło:

Zobacz więcej