TYLKO U NAS. Ujawniamy zeznania Kosteckiego ws. podkarpackich agencji towarzyskich

Dawid Kostecki podczas konferencji prasowej zapowiadającej jego walkę (fot. arch. PAP/Jacek Bednarczyk)

Portal tvp.info dotarł do zeznań, jakie bokser Dawid Kostecki złożył w sprawie agencji towarzyskich braci R. na Podkarpaciu, wspieranych przez funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Daniela Ś. Bokser zeznał, że Ś. „brał pieniądze, by to chronić”. „Pan minister (Zbigniew Ćwiąkalski – red.) nie ustosunkował się do tego, ale ja wiem, że jest to jeden z czułych punktów pana ministra, który uderza w strukturę korupcyjną tworzoną na Podkarpaciu, począwszy od policji, kończąc na sądzie i Prokuraturze Generalnej” – powiedział Cygan.

Śmierć Kosteckiego: nowe informacje ws. monitoringu przy celi

Nagranie z korytarza prowadzącego do celi Dawida Kosteckiego zostało zabezpieczone przez prokuratora w dniu śmierci boksera. W oparciu o zapis...

zobacz więcej

Bokser Dawid Kostecki złożył w 2012 r. w krakowskiej prokuraturze zeznania dotyczące naczelnika zarządu Centralnego Biura Śledczego w Rzeszowie Daniela Ś., który ochraniał Aleksieja i Jewgienija R. – braci, którzy prowadzili agencje towarzyskie na Podkarpaciu.

Portal tvp.info dotarł do zeznań Kosteckiego. To głównie opis, jak funkcjonariusz Daniel Ś. miał pomagać w seksbiznesie. Bokser nie oskarżył żadnych osób publicznych o korzystanie z agencji towarzyskich braci R. W jego zeznaniach nie pojawia się nazwisko żadnego polityka. Kostecki przyznawał, że ma wiele wątpliwości co do działań ówczesnych prokuratorów i organów władzy.

Kostecki zeznawał: „Z otoczenia dochodziły mnie jednak słuchy”, że Daniel Ś. „ma praktycznie na wszystkich „haki”. „I nie chodzi mi tu wyłącznie o przestępców, ale również o osoby wywodzące się z kręgów polityki, biznesu i władzy lokalnej. Ale nie mam wiedzy, o jakie konkretnie osoby może chodzić” – poinformował.

Kostecki zapewniał śledczych, że Daniel Ś. „brał pieniądze, by to chronić”. „Pan minister (Zbigniew Ćwiąkalski – red.) nie ustosunkował się do tego, ale ja wiem, że jest to jeden z czułych punktów pana ministra, który uderza w strukturę korupcyjną tworzoną na Podkarpaciu, począwszy od policji, kończąc na sądzie i Prokuraturze Generalnej” – powiedział „Cygan”.

Film spod celi Kosteckiego. To odpowiedź na zarzuty Bodnara, według którego „zgaszono światło”

Służba Więzienna ujawniła dwa fragmenty nagrania z monitoringu korytarza więziennego przed celą, w której przebywał Dawid Kostecki. Widać na nich...

zobacz więcej

W kolejnej części zeznania Kostecki mówił o byłej prokurator Annie H. z Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, która w marcu została skazana na sześć lat więzienia ws. afery podkarpackiej za korupcję i powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że afera podkarpacka – w której jest ponad 20 podejrzanych, a prokuratura prowadzi wielowątkowe śledztwo w sprawie nadużyć władzy przez lokalnych biznesmenów, polityków i prokuratorów – nie jest tym samym, co niektóre media nazywają teraz „aferą podkarpacką” i co łączą z seksbiznesem braci R. Dawid Kostecki nie złożył zeznań w sprawie nadużyć pierwszej afery podkarpackiej.

Jak zeznał „Cygan”, „w tym układzie jest m.in. Anna H., Zbigniew N. (były szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie i doradca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego – przyp. red.), Zbigniew Ćwiąkalski, Mariusz Ch. – rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie”.

Ślady na szyi Dawida Kosteckiego. „Dwa małe strupy”

Obok bruzdy wisielczej na szyi Dawida Kosteckiego znajdowały się dwa małe strupy, które nie wzbudziły podejrzeń przeprowadzających sekcję zwłok....

zobacz więcej

Daniel Ś. i jego relacje z prokurator

Kostecki zaznaczył jednak, że chce „głównie pokazać przestępstwa Daniela Ś. i doprowadzić do rzeczywistej sprawiedliwości, bo albo są agencje towarzyskie, albo ich nie ma”.

„Moje zawiadomienie dotyczy osoby Daniela Ś., naczelnika jednego z wydziałów CBŚ w Rzeszowie. Przyczyną odmowy złożenia przeze mnie zeznań w Prokuraturze Apelacyjnej w Rzeszowie było to, że obawiałem się, że sprawa, mówiąc kolokwialnie, zostanie zamieciona pod dywan, wyciszona, że w ogóle nie zostanie wszczęte dochodzenie. Wniosek taki wyprowadzam z tego, że funkcjonariusz CBŚ Daniel Ś. był w bliskich relacjach z panią Prokurator Apelacyjną w Rzeszowie Anną H. Wiem o tym od m.in. od osób, którym Daniel Ś. się tym chwalił” – zeznał Kostecki.

„Struktura stworzona przez Daniela Ś. jest naprawdę bardzo duża. Mój wniosek, który składałem, o wyłączenie Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie argumentowałem tym, iż Daniel Ś. współżył z szefową tamtejszej prokuratury Anną H., czym się niejednokrotnie chwalił, jak też przekazywały mi inne osoby. Podobne stosunki panią Annę H. łączyły z jednym z byłych wiceszefów Prokuratury Generalnej Zbigniewem N. i na tę okoliczność szczególną wiedzę posiadają Marek i Krzysztof K.”– wynika z zeznań boksera.

Zbigniew N. to były szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie oraz doradca byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego i byłego szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego. N. wraz z Anną H. zostali oskarżeni o przestępstwa korupcyjne. N. został oskarżony o „powoływanie się na wpływy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu korzystnego dla jednej ze spółek orzeczenia w tym sądzie w zamian za korzyść majątkową w kwocie nie mniejszej niż 50 tys. zł”.

„Cygan” siedział z grypsującymi złodziejami

W połowie lipca Dawid Kostecki miał wizytę u psychiatry. Trafił do niego, ponieważ miał kłopoty ze snem – dowiedział się portal tvp.info. Wiadomo...

zobacz więcej

Wróćmy do zeznań Kosteckiego. Kostecki został osadzony do odbycia kary 12 czerwca 2012 r. „Na początku zostałem osadzony w Zakładzie Karnym Warszawie-Białołęce , a potem zostałem przetransportowany po dwóch tygodniach do Zakładu Karnego w Rzeszowie. Przebywając w zakładach karnych nie miałem żadnego dostępu do internetu i to zarówno w formie internetu stacjonarnego jak i mobilnego, rzecz jasna nie miałem dostępu do telefonów komórkowych. Posiadam konto na Facebooku, jednakże nie jest to moje konto osobiste, a strona fanklubowa, administrowana przez inne osoby. Administratorami tej strony byli Krzysztof i Marek K. oraz jego żona Edyta” – zeznał bokser.

Krzysztof i Marek K. to ojciec i syn. Krzysztof K. został oskarżony przez prokuraturę o kierowanie grupą przestępczą, która zajmowała się kupnem, legalizacją i pomaganiem w sprzedaży luksusowych samochodów. Z K. na ławie oskarżonych usiadł wtedy Kostecki.

W kolejnej części zeznania „Cygan” powiedział, że uświadomił sobie, że „jeżeli nie ujawnię tych okoliczności, to inni ludzie mogą zostać potraktowani za sprawą Ś. tak samo jak ja”.

„Zdaję sobie sprawę z konsekwencji dla mojej osoby wynikających ze złożonego przeze mnie zawiadomienia i zeznań, które jestem w stanie ponieść i które de facto już dziś ponoszę. Uświadomiłem sobie również, że gdyby jakaś osoba wmanipulowana wcześniej przez Ś., a takie są i były, ujawniła okoliczności tej przestępczej działalności, to ja nigdy nie siedziałbym w więzieniu. Wiem, że mam bardzo dużo do stracenia, ale musiał się znaleźć ktoś, kto przerwie w tej sprawie milczenie. Z tych też przyczyn o okolicznościach, o których zeznaję dzisiaj i tydzień temu, nie mówiłem na swojej sprawie w sądach w Rzeszowie” – powiedział.

Giertych mijał się z prawdą. Nowe fakty ws. śmierci Kosteckiego

Mamy bardzo poważne przesłanki, aby sądzić, że doszło tam do morderstwa. Mamy bardzo poważne przesłanki wskazujące na to, że doszło do udziału osób...

zobacz więcej

Jak ustaliliśmy, część zeznań Kosteckiego śledczy uznali za niewiarygodne, część z nich – głównie dotyczące funkcjonariusza CBŚ Daniela Ś. – stały się częścią materiału dowodowego. Zeznania Kosteckiego były podstawą do zastosowania i później przedłużenia aresztu wobec Ś.

W sprawie funkcjonowania agencji towarzyskich i przestępczej działalności agenta CBŚ zarzuty postawiono kilku osobom. Daniela Ś. oskarżono o przestępstwa korupcyjne, głównie uzyskiwanie od braci R. darmowych usług seksualnych przez 15 lat. Oskarżono go też o przestępstwa urzędnicze. Jak ustaliliśmy, zeznania Kosteckiego miały w tych przypadkach znaczenie tylko w zarzutach dotyczących przyjmowania korzyści od braci R.

W tym postępowaniu zarzuty postawiono też dziewięciu członkom międzynarodowej grupy przestępczej, którą kierowali właśnie bracia R. Oskarżeni zostali prawomocnie skazani na kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania w przedziale od 10 miesięcy do roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i kary grzywny.

Do śmierci boksera Dawida Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Kostecki powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

źródło:
Zobacz więcej