Raport

Epidemia koronawirusa

ME siatkarek. Mamy to! Polki zagrają o medale!

Ależ to były mecz! Po ponad dwugodzinnym boju Polki wygrały 3:2 z Niemkami i awansowały do półfinału mistrzostw Europy. Spotkanie źle zaczęło się dla Biało-Czerwonych, później udało się odwrócić losy meczu i wyjść na prowadzenie 2:1. Wtedy czekał nas kolejny zwrot akcji. Na szczęście, wszystko skończyło się happy-endem. Po raz pierwszy od dekady Polki są w najlepszej czwórce drużyn w Europie. Rywalizacja o medale przenosi się do Ankary, gdzie o przepustkę do gry o złoto zagramy z Turczynkami.

Mistrzostwa Europy siatkarek: Trzy sety i awans do ćwierfinału. Polki lepsze od Hiszpanek

Mamy to! Reprezentacja Polski siatkarek w trzech setach wygrała z Hiszpanią 25:20, 25:20, 25:19 w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy i awansowała...

zobacz więcej

W pierwszym secie Polki szybko objęły nieznaczne prowadzenie. Po piorunującym ataku Malwiny Smarzek drużyna Jacka Nawrockiego prowadziła 4:2, a chwilę później, gdy piłkę poza boisko posłała Jana Franziska Poll, przewaga wzrosła do 7:3. w tej fazie gry nasza drużyna imponowała świetnym rozegraniem i dobrze funkcjonującym przyjęciem. Niemki nie były w stanie zatrzymywać naszych ataków.

Wypracowanej zaliczki nie udało się długo obronić, ani się obejrzeliśmy, a zrobiło się 10:10. A po ataku w blok Natalii Mędrzyk Niemki wyszły na pierwsze prowadzenie w meczu – 13:12.

Decydująca faza seta nie zaczęła się najlepiej dla Polek. Dwa razy pomyliła się, niezawodna zazwyczaj, Smarzek. Najpierw uderzyła w aut, a w następnej akcji została zablokowana. Zrobiło się 20:17 dla Niemek i set zaczynał „uciekać” dziewczynom Nawrockiego. Selekcjoner od razu poprosił o czas, ale i to nie pomogło. Po bloku Polek piłka wylądowała na aucie i rywalki miały już cztery punkty przewagi. Na szczęście, Biało-Czerwone nie wywiesiły białej flagi.

Najpierw kiwką popisała się Stysiek, a później blokiem atak Niemek rozbiły Klaudia Alagierska i Mędrzyk. Szybko zrobiło się 19:21 i tym razem o czas poprosił szkoleniowiec rywalek. Decydującym momentem seta była zła zagrywka Alagierskiej przy stanie 21:23. Środkowa zaserwowała w aut i Niemki miały trzy piłki setowe. Udało się obronić tylko jedną z nich. Pierwszy set padł łupem rywalek.

Niemki wyraźnie straciły rezon i zaczęły popełniać proste błędy. Autowy aut Marie Scholzel, przekroczenie linii przez Louisę Lippmann, nieprawidłowe ustawienie, czy wreszcie dotknięcie siatki.

Osiem punktów dla Polek przy tylko jednym dla Niemek, sprawiło, że Biało-Czerwone prowadziły już 13:5. Bezpieczną zaliczkę udało się utrzymać do końca seta. A po ataku Smarzek wyszliśmy na prowadzenie 24:15. Trzecia piłka setowa przyniosła Polkom wyrównanie w meczu.

Polki przegrały mecz z Belgią, ale nadal pozostają w grze

Polskie siatkarki przegrały w Łodzi z Belgią 2:3 (25:20, 25:27, 25:20, 21:25, 15:17) w swoim czwartym mistrzostwach Europy siatkarek. To pierwsza...

zobacz więcej

Koncert gry naszych trwał w najlepsze także w trzecim secie. Pierwszy punkt Niemki zdobyły dopiero po czterech udanych atakach naszych dziewczyn. Polki ani myślały zwolnić. As serwisowy Stysiak, później piekielnie mocne zbicie Smarzek i wynik zmienił się na 8:2. Walka punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej, gdy kolejny atak Stysiak trafił w pole punktowe Niemek.

Nawrockiemu udało się utrzymać koncentrację w zespole. Polki nie odpuściły, utrzymując bezpieczną przewagę, choć niebezpiecznie zrobiło się, gdy przewaga stopniała do trzech punktów. Stało się tak po zatrzymaniu blokiem Smarzek i Mędrzyk.

Napór naszych przeciwniczek zatrzymał się dopiero po zbiciu Aleksandry Wójcik i fantastycznych blokach Kąkolewskiej i Stysiak. Chwilę później atak tej drugiej dał nam pierwszą piłkę setową przy stanie 24:17. Niemki nie rezygnowały, ale znak, że czas kończyć dała Smarzek. Trzeci set to zwycięstwo Polek 24:19.

Fiesta na trybunach wydawała się nie mieć końca, bo czwarta partia też rozpoczęła się pod nasze dyktando. A głównie była to zasługa Kąkolewskiej. Skuteczny blok, błyskotliwa przesunięta krótka, as serwisowy i Polki szybko objęły prowadzenie 4:1.

Chwilę grozy przeżyliśmy przy stanie 9:6, gdy Smarzek zderzyła się ze Stysiak i długo trzymała się za łokieć. Na szczęście uraz nie okazał się poważny. Malwina przez dobrą chwilę miała wykrzywioną z bólu minę, ale była w stanie kontynuować grę.

Grozą powiało po raz kolejny, gdy Niemki zmniejszyły stratę do jednego punktu, później doprowadziły do remisu a po zbiciu Leny Stigrot wyszły na pierwsze od początku drugiego seta prowadzenie.

Nie funkcjonowało przyjęcie a rywalki nabierały rozpędu. Wynik w oka mgnieniu zmienił się ze stanu 14:13 do 16:22. Kompletnie rozsypało się nasze przyjęcie, a spustoszenie w polu zagrywki siała Denise Hanke. Polkom udało się przegonić ją z serwisu, ale niewiele to się zdało. Set skończył się wynikiem 17:25.

O tym, kto zagra w Ankarze o medale mistrzostw Europy zadecydował tie-break, a wtedy okazało się, że nerwy jak ze stali ma nastoletnia jeszcze Stysiak.

Gdy weszła na pole zagrywki Polki zdobyły cztery punkty z rzędu – z czego dwa po asach. Z 1:2 wyszliśmy na prowadzenie 5:2. Trener Niemek poprosił o czas. Nic to nie zmieniło, bo Stysiak wciąż uderzała piekielnie mocno. Pomyliła się dopiero przy szóstym zagraniu, posyłając piłkę minimalnie w aut.

Zmiana stron miała miejsce przy stanie 8:4. Niemki szybko zdobyły dwa punkty, ale i gdy wydało się, że znów łapią wiatr w żagle, przez potrójny blok przedarła się Mędrzyk, a chwilę później posłała asa serwisowego.

Kolejny czas trener rywalek wziął przy stanie 11:6. Nie pomogło. Smarzek skutecznie obiła blok i do zwycięstwa brakowało nam trzech punktów. Do wygranej przybliżyła nas Stryjek, później z zagrywki nie trafiła w boisko Poll i wydawało się, że mecz za chwilę dobiegnie końca.

Nic z tego, bo Niemki obroniły trzy meczbole. Udało się dopiero za czwartym razem i łódzka Atlas Arena eksplodowała z radości. Polki po raz pierwszy od dziesięciu lat awansowały do najlepszej czwórki Starego Kontynentu. Teraz wielka gra o medale. W półfinale w Ankarze zagramy z Turcją.

źródło:
Zobacz więcej