Grzegorz Schetyna rezygnuje. Przedstawił swoją kandydatkę na premiera

Kandydatką Koalicji Obywatelskiej na przyszłego premiera będzie Małgorzata Kidawa-Błońska – poinformował lider PO Grzegorz Schetyna. Jego zdaniem Kidawa-Błońska zna życie, wie czego potrzebują polskie rodziny i była świetnym marszałkiem Sejmu. Kidawa-Błońska będzie liderką listy KO do Sejmu w Warszawie, z kolei Schetyna będzie na pierwszym miejscu listy KO we Wrocławiu.

Schetyna pytany o doradców z Izraela: Mogę się tylko z politowaniem uśmiechnąć

Mam nadzieję, że w kampanii będzie działał wyborczy tryb sądowy, dzięki któremu będzie można te kłamstwa sprostować – powiedział w radiowej...

zobacz więcej

Na wtorkowej imprezie kampanijnej Koalicji Obywatelskiej lider PO poinformował, że kandydatką Koalicji Obywatelskiej na przyszłego premiera będzie obecna wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. – Nie wiem, jak mogliśmy na to wcześniej nie wpaść. Przecież to takie oczywiste – powiedział Schetyna.

– Trzeba słuchać ludzi, naprawdę trzeba słuchać ludzi. A Małgorzata, warszawianka, kobieta sukcesu, matka, ludzi potrafi słuchać. Z taką samą uwagą i szacunkiem rozmawia z ambasadorem filharmonii, jak i ze sprzedawczynią na miejskim bazarku. I w jednym, i drugim przypadku potrafi z rozmówcą nawiązać tak samo ciepłą i serdeczną relację – mówił lider PO.

Zdaniem Schetyny, Kidawa-Błońska „zna życie, wie czego potrzebują polskie rodziny, była świetnym marszałkiem Sejmu”. – Zawsze chce się porozumieć dla dobra Polek i Polaków. Może ma to w genach? Jednym z jej pradziadków był prezydent II RP Stanisław Wojciechowski, a drugim premier II RP Władysław Grabski. Obaj nie pracowali dla żadnej partii, tylko dla Polski, tak jak Małgorzata – podkreślił szef PO.

Kidawa-Błońska w 2014 r., kiedy pełniła funkcję rzeczniczki ówczesnego rządu, została zapytana o „zniknięcie” pieniędzy, do którego miało dojść w trakcie przenoszenia 153 mld zł z OFE do ZUS. OFE przelały na konto ZUS 153 mld zł. Dług publiczny spadł jednak tylko o 134 miliardy. – Gdzie zginęło 19 mld zł? – pytał dziennikarz Kidawę-Błońską, która nie potrafiła udzielić odpowiedzi na zadane pytanie.

– To są na pewno jakieś kwoty, które wynikają z różnych takich działań i nie chciałabym tutaj nikogo wprowadzać w błąd – mówiła wtedy i zapewniała, że pieniądze na pewno nie zginęły. – Na pewno żadne pieniądze nie zniknęły i te pieniądze są bezpieczne. Chciałam przypomnieć - tutaj wszystkich uspokoić, że tak naprawdę za emerytury, za wypłacalność emerytur nie odpowiadają żadne inne instytucje, poza państwem i to państwo gwarantuje, że wszyscy będziemy emerytury mieli wypłacane – tak, jak na to się umówiliśmy – powiedziała.

źródło:
Zobacz więcej