Bombardowanie Marsa ładunkami termojądrowymi? „Pomysł Muska jest nierealny”

„To jest rodzaj marzenia ludzkości, żeby stworzyć drugą Ziemię” (fot. PAP/EPA/NASA/JPL-Caltech HANDOUT)

Pomysł miliardera Elona Muska dotyczący zbombardowania ładunkami termojądrowymi czap lodowych Marsa po to, aby zmieniła się atmosfera tej planety, jest nierealny – powiedziała dr Weronika Śliwa z Centrum Nauki Kopernik.

Innowacyjne leki na raka piersi będą refundowane

Nowe leki m.in. stosowane w leczeniu zaawansowanego raka piersi znalazły się w wykazie leków refundowanych obowiązującym od 1 września. Wraz z nową...

zobacz więcej

W ostatnich dniach miliarder i współwłaściciel firmy SpaceX Elon Musk powrócił do promowania w mediach społecznościowych idei bombardowania ładunkami termojądrowymi czap lodowych znajdujących się na biegunach Marsa. W konsekwencji miałaby zgęstnieć atmosfera planety, co przyczyniłoby się do polepszenia warunków dla życia, tak aby były zbliżone do ziemskich. Taką koncepcję określa się jako terraformację.

– Terraformowanie to jest rodzaj marzenia ludzkości o tym, żeby stworzyć drugą Ziemię gdzieś indziej, o przekształceniu innego ciała niebieskiego. Najczęściej w tym kontekście myślimy o Marsie, planecie, którą chcemy upodobnić do naszej Ziemi obdarzonej gęstą atmosferą, która chroni ją przed niebezpiecznym promieniowaniem słonecznym, o dogodnej temperaturze i z wodą płynącą na jej powierzchni – powiedziała w rozmowie z PAP dr Weronika Śliwa z Planetarium Centrum Nauki Kopernik.

Zapytana o to, jak ocenia pomysł na terraformację w wydaniu Muska wyraziła sceptycyzm: „Jest to jakaś koncepcja. Niestety trzeba też powiedzieć, że nie bardzo realistyczna, z dosyć prozaicznego powodu, ponieważ jak szacują naukowcy zajmujący się Marsem, dwutlenku węgla w czapach polarnych Marsa jest po prostu za mało. Nawet gdyby uwolniono go w 100 proc., to i tak atmosfera marsjańska byłaby wielokrotnie rzadsza od ziemskiej i również temperatury w wystarczającym stopniu by nie wzrosły”. Dlatego w jej ocenie użycie ładunków termojądrowych nie przyniosłoby spodziewanego efektu.

Dr Śliwa wskazała na drugi problem, który określiła jako fundamentalny.

– Ciągle jeszcze poszukujemy na Marsie śladów jakichś prymitywnych form życia. Nie jest wcale wykluczone, że to życie tam znajdziemy; prawdopodobnie nie, ale jest taka możliwość. Czy w tej sytuacji zmienianie tej planety i ryzykowanie zagłady tego ewentualnego, potencjalnego, mało prawdopodobnego, ale jednak możliwego życia, jest rozsądnym i przemyślanym działaniem? Na to pytanie też trzeba sobie odpowiedzieć – podkreśliła.

– Realnie dzisiejsze technologie nie dają nam szansy na przekształcenie całej Czerwonej Planety w planetę zieloną czy też błękitną, bardziej podobną do Ziemi – stwierdziła ekspertka.

Dodała, że dziś uważa się z reguły, że jeżeli człowiek zamieszka na Marsie, to przebywać będzie głównie w zamkniętych bazach, z których co jakiś czas będzie wychodził na powierzchnię.

źródło:

Zobacz więcej