Raport

Epidemia koronawirusa

„Trzech radnych w Inowrocławiu to hejterzy. Uzyskali poparcie Ryszarda i Krzysztofa Brejzów”

„To zdarza się jeszcze teraz. Oni cały czas klepią, klepią, klepią” (fot. commons.wikimedia.org)

Trzy osoby z kręgu internetowych hejterów są teraz radnymi w Inowrocławiu z poparcia Ryszarda i Krzysztofa Brejzów – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info lokalny działacz z Inowrocławia Marek Browiński. Dodał, że najczęściej hejt z ich strony zaczynał się od słów „ty pier***na złotówo”. – To zdarza się jeszcze teraz. Oni cały czas klepią, klepią, klepią – oznajmił.

„Teraz wiem, że to nie mieszkańcy mnie nienawidzili, tylko jeden zły człowiek”

„Jestem w szoku. Często zastanawiałem się, dlaczego w internecie pod różnymi moimi pomysłami na usprawnienie czegoś w mieście pojawiają się bardzo...

zobacz więcej

Portal tvp.info ujawnił szczegóły funkcjonowania „wydziału nienawiści” w inowrocławskim ratuszu, którym kierował poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza.

„Grupa portalowa” Brejzy posługiwała się w swoich działaniach nieprawdziwymi informacjami, hejtem, szerzeniem nienawiści i bezpardonowym atakowaniem przeciwników sugestiami dotyczącymi ich wyglądu, życia prywatnego czy orientacji seksualnej.

Jedną z ofiar internetowych hejterów jest Marek Browiński, lokalny działacz z Inowrocławia, który był kandydatem w wyborach uzupełniających do samorządu w 2017 r. z komitetu popieranego przez Pawła Kukiza.

Jak powiedział portalowi tvp.info Browiński, troje radnych miejskich w Inowrocławiu obecnej kadencji – dwie kobiety i jeden mężczyzna – których nazwisk z obawy przed „nienawiścią” nie chce ujawniać, trafiło na listy wyborcze z poparciem obecnego prezydenta miasta Ryszarda Brejzy i jego syna, posła na Sejm Krzysztofa.

Dodał, że osoby, które go hejtowały, pisały to pod swoimi nazwiskami na lokalnym portalu. – Hejtowały mnie oficjalnie. Ciągła krytyka. One nagle pojawiły się na liście u panów Brejzów – zarówno na listach Platformy Obywatelskiej jak i Porozumienia Ryszarda Brejzy – powiedział.

– Nikt nie próbował podjąć dyskusji merytorycznej, zawsze był hejt. Byłem taksówkarzem, pisali mi „ty pier***na złotówo”, „spie*** do Wrońskiego” – dodał.

– Gnębiono mnie, wysyłano na mnie różne donosy, nawet do Warszawy. Na jednym z donosów podpisał się z imienia i nazwiska jeden z radnych, który mnie hejtował – zapewnił Browiński.

Jak powiedział, „proceder nienawiści” w Inowrocławiu trwa do dziś. – To zdarza się jeszcze teraz. Ci partyzanci cały czas klepią, klepią, klepią. To się dalej odbywa, to nie jest zmyślone. Teraz robią to być może ci sami, co w ratuszu – dodał.

źródło:
Zobacz więcej