RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Rangers - Legia: Carlitos poleciał do Szkocji

Piłkarze Legii Warszawa Carlitos i Salvador Agra podczas treningu (fot. PAP/Piotr Nowak)

W niedzielę wydawało się, że jego przyszłość jest przesądzona, dziś mamy kolejny zwrot akcji. Carlitos znalazł się w 21-osobowym składzie Legii na rewanżowy mecz eliminacji IV rundy Ligi Europy z Rangers FC. Początek spotkania w Glasgow w czwartek o godz. 20.45. Transmisja w TVP2.

Nie tacy Rangers straszni, jak ich malują. Cenny remis Legii

Miała być różnica klas, wysoka porażka i błaganie o litość, był mecz walki, po którym ani jedni, ani drudzy nie mogą narzekać. Legia Warszawa...

zobacz więcej

W środę o godz. 12.00 piłkarze Legii odlecieli z warszawskiego lotniska Okęcie do Glasgow na rewanż ze Szkotami. W składzie wicemistrzów Polski znalazło się miejsce dla Carlitosa. To spore zaskoczenie, bo wydawało się, że to koniec hiszpańskiego napastnika przy Łazienkowskiej.

O perypetiach byłego zawodnika Wisły Kraków można by napisać nużącą operę mydlaną. Od kilku tygodni trwają spekulacje, czy 29-letni piłkarz zostanie przy Łazienkowskiej. Ostatnie dni przyniosły w tym temacie kilka zwrotów akcji.

Carlitos niemal od początku sezonu przegrywa rywalizację o miejsce w ataku z Sandro Kulenoviciem. Za Chorwatem nie przemawiają jednak liczby, bo do tej pory strzelił on dla Legii zaledwie dwa gole i zmarnował rzut karny w spotkaniu z KuPS Kuopio. Z kolei Carlitos to ulubieniec publiczności, choć przy Łazienkowskiej gra dopiero od roku.

Sympatię fanów zaskarbił sobie nieszablonowymi dryblingami, odważną grą i skutecznością. W minionym sezonie dziewiętnastokrotnie trafiał do siatki rywali. Teraz ogląda poczynania kolegów głównie z ławki rezerwowych. Spekulacje podsyca fakt, że swojej decyzji o zmianie w składzie nie potrafi wyjaśnić trener Legii Aleksandar Vuković.

Wydawało się, że sprawa przyszłości Hiszpana rozwiążę się definitywnie na początku tygodnia. Carlitos nie pojechał z Legią na ligowy mecz do Łodzi z ŁKS, choć według słów trenera był przewidziany do gry w podstawowej jedenastce. "Vuko" tłumaczył jego nieobecność problemami osobistymi piłkarza. To nieprawda, bo w tym czasie negocjował odejście do Al-Wahda ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Temat transferu jednak na ten moment definitywnie upadł. Legia nie chce sprzedawać piłkarz za drobne, bo zyskiem musi się jeszcze podzielić z byłym pracodawcą Carlitosa - Wisłą Kraków. Czasu na zmianę klubu nie ma już zbyt wiele. Jeśli Carlitos nie odejdzie do 2 września, pozostanie piłkarzem Legii przynajmniej do końca roku.

Wydaje się że fakt, iż Carlitos poleciał z Legią do Szkocji niewiele zmienia w kontekście obsady ataku. A kto wie, czy Hiszpan nie ma jeszcze dalej do składu, niż było to przed paroma dniami. Póki co niekwestionowanym numerem 1 jest nieskuteczny Kulenović. Z kolei w niedzielnym spotkaniu PKO Ekstraklasy w Łodzi skutecznością błysnął Jarosław Niezgoda. Wieczny rekonwalescent dwukrotnie trafił do siatki, strzelając pierwsze ligowe gole od blisko 500 dni.

Stawka czwartkowej konfrontacji Legii z Rangers FC jest ogromna. Awans do fazy grupowej Ligi Europy to nie tylko prestiż, ale też ogromne pieniądze. Szacunkowe wpływy, które pojawiłyby się koncie Legii sięgają nawet 50 mln zł. Spotkanie w Warszawie zakończyło się wynikiem 0:0. Aby przy Łazienkowskiej wystrzeliły korki szampana drużyna Vukovicia musi wygrać lub bramkowo zremisować z Rangersami.

źródło:
Zobacz więcej