Wchodzą na Giewont mimo zakazu, nawet przed burzą. „W nocy i w dzień”

Szlak turystyczny z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy na Giewont jest zamknięty do odwołania (fot. arch. PAP/Lech Muszyński)

Szlak na Giewont został całkowicie zamknięty. Jednak turyści cały czas tam wchodzą, nawet kiedy zbiera się burza – pisze „Gazeta Krakowska”. – Wszystko wskazuje na to, że gdy nasi strażnicy zeszli, bo robiło się niebezpiecznie, inni turyści wykorzystali to i ruszyli na szczyt – powiedział komendant straży Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Nieśli pomoc, narażając własne życie. Zapis akcji ratowniczej z Tatr [WIDEO]

Materiał z akcji ratowniczej w Tatrach opublikował na YouTube „Tygodnik Podhalański”. Na skutek czwartkowej burzy po polskiej stronie Tatr zginęły...

zobacz więcej

Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych około 160 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów. Gwałtowne wyładowania atmosferyczne spowodowały śmierć czterech osób, w tym dwojga dzieci.

Poszkodowani mają poparzenia ciała spowodowane wyładowaniami atmosferycznymi oraz obrażenia i urazy powstałe w wyniku upadku bądź uderzeń odłamkami skał. Tuż po zdarzeniu część z tych osób była operowana.

Wśród rannych, którzy przebywają w zakopiańskim szpitalu jest ks. Jerzy Kozłowski z Dzierżoniowa, którego na wycieczce w rejonie Giewontu piorun raził trzykrotnie. Według relacji świadków ks. Kozłowski, gdy rozpętała się burza, udzielał absolucji generalnej, czyli formy rozgrzeszenia dla każdego żałującego swych win.

Jak informuje „Gazeta Krakowska”, od tragedii co chwilę pojawiają się informację, że kolejne osoby wchodzą na Giewont mimo zakazu, który wydał TPN. Dzieje się to zarówno w dzień, jak i w nocy. Wieczorem z soboty na niedzielę z Zakopanego widziano światła czołówek na szczycie góry – informuje gazeta.

– Od piątku w rejonie przełęczy pojawiają się nasze patrole strażników. Są do wieczora. Ale np. w weekend odwołałem ludzi, bo zbliżała się burza. Wszystko wskazuje na to, że gdy nasi strażnicy zeszli, bo robiło się niebezpiecznie, inni turyści wykorzystali to i ruszyli na szczyt – powiedział komendant straży Tatrzańskiego Parku Narodowego Edward Wlazło.

Według gazety turyści wchodzili na Giewont nawet mimo oznak zbliżającej się burzy.

źródło:
Zobacz więcej