Nowożeńcy zginęli kilka minut po ślubie

Harley Morgan i Rhiannon Boudreaux zginęli na oczach bliskich (fot. TT/KFDM/FB/Christina Fontenot)

„I nie opuszczę cię aż do śmierci” w przypadku tej pary niefortunnie ziściło się już po kilku minutach. Młoda para z Teksasu zginęła w wypadku samochodowych tuż po ceremonii ślubnej.

Zginęli w drodze na miesiąc miodowy. Pani młoda przysnęła za kółkiem

Świeżo poślubiona para zginęła, jadąc w podróż poślubną. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, do tragicznego wypadku na autostradzie w amerykańskim...

zobacz więcej

Do tragedii doszło w okręgu Orange w południowowschodniej części stanu Teksas. 19-letni Harley Morgan i 20-letnia Rhiannon Boudreaux chcieli się włączyć do ruchu na autostradzie numer 87, tuż po opuszczeniu urzędu stanu cywilnego, ale zderzyli się z pick-upem ciągnącym przyczepę z traktorem.

Świadkami wypadku byli bliscy młodej pary, którzy jechali autem z tyłu. – Widziałam jak moje dziecko ginie. Wciąż mam na ubraniu krew syna, którego próbowałam wyciągnąć z rozbitego auta – opowiedziała lokalnej stacji KFDM Kennia Morgan, matka pana młodego. – Ten obraz będzie mnie prześladował do końca życia. Już zawsze będę miała przed oczami tego pick-upa uderzającego w auto mojego syna.

Do akcji ratunkowej włączył się również sędzia pokoju, który kilka minut wcześniej udzielił parze ślubu. Policja, która wszczęła dochodzenie poinformowała, że kierowca auta dostawczego nie ucierpiał w wypadku.

Morgan i Boudreaux zakochali się w sobie w liceum. Ich rodziny przekazały, że wprawdzie wzięli ślub cywilny, to planowali ślub kościelny w okolicach Bożego Narodzenia.


źródło:
Zobacz więcej