„Na szczyt G7 lepiej zaprosić Ukrainę jako gościa niż Rosję”

Rosja Władimira Putina została usunięta z grupy G8 po agresji na Ukrainę (fot. PAP/EPA/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO/POOL)

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział przed spotkaniem przywódców państw G7 we francuskim Biarritz, że będzie starał się przekonać liderów, iż na następny szczyt lepiej zaprosić Ukrainę jako gościa niż Rosję.

Szef MSZ o przywróceniu Rosji do G8: Najpierw zmiana agresywnej postawy wobec Ukrainy

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział, że złagodzenie polityki Zachodu wobec Rosji powinna poprzedzić zmiana stanowiska Moskwy...

zobacz więcej

Podczas briefingu prasowego Tusk przypomniał, że w ubiegłym roku podczas szczytu G7 w Kanadzie prezydent USA Donald Trump zasugerował, „żeby ponownie zaprosić Rosję do G7, publicznie oświadczając, że aneksja Krymu przez Rosję była częściowo uzasadniona i że powinniśmy ten fakt zaakceptować”. – Pod żadnym pozorem nie możemy zaakceptować tej logiki – podkreślił szef RE.

Dodał m.in., że powody, dla których Rosję usunięto z grupy najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata w 2014 roku, „wciąż są aktualne”. – będę próbował przekonać moich rozmówców, że na następne spotkanie grupy G7 lepiej byłoby zaprosić Ukrainę, oczywiście jako gościa - oświadczył Tusk. Argumentował, że będzie to służyć wysłuchaniu stanowiska nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Silny opór

Choć za powrotem do formatu G8, czyli G7 z Rosją, opowiada się prezydent USA, sprzeciwia się temu większość państw G7, m.in. Francja, Niemcy, Wielka Brytania czy Kanada.

Mówiąc o rozpoczynającym się spotkaniu, Tusk ocenił, że będzie ono „niezwykle trudne” i ostrzegł, że być może jest to ostatni moment na odbudowanie jedności w G7. Szczyt w Biarritz nazwał „trudnym testem jedności i solidarności” po roku, w czasie którego krajom tym trudno było znaleźć wspólny język.

Zapytany o wysuwane przez Trumpa groźby podniesienia ceł na importowane z Francji wina, Tusk zapowiedział, że jeśli tak się stanie, Unia Europejska „odpowie analogicznie” i zapewnił, że Francja może liczyć na unijną lojalność w kwestii jednego ze swoich najcenniejszych produktów eksportowych. Szef Rady Europejskiej zastrzegł jednak, że „ostatnią rzeczą, jakiej Unia potrzebuje”, jest konflikt z jej „najlepszym sojusznikiem, Stanami Zjednoczonymi”.

Przed wylotem na szczyt w piątek prezydent Trump zagroził cłami na francuskie wina. Ma to być odpowiedzią na propozycję wprowadzenia we Francji podatku cyfrowego na amerykańskie firmy technologiczne, tzw. podatku GAFA (skrót od Google, Amazon, Facebook, Apple). Tusk w sobotę w Biarritz ostrzegł, że jeśli Trump będzie używał ceł jako narzędzia politycznego, może to zagrozić całemu światu. – Wojny handlowe prowadzą do recesji, podczas gdy porozumienia handlowe ożywiają gospodarkę – dodał.

Już we Francji Trump wyraził przekonanie, że „wiele osiągniemy w ten weekend”. Dodał, że ma „wyjątkowe relacje” z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. – Od dawna jesteśmy przyjaciółmi. Bardzo dobrze się dogadujemy, mamy bardzo dobre relacje. Myślę, że mogę powiedzieć, że wyjątkowe relacje – przekonywał.

Szczyt w Biarritz potrwa w dn. 24-26 sierpnia i będą na nim obradować przywódcy USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Włoch i Kanady oraz UE. Liderzy mają rozmawiać o wyzwaniach w dziedzinie gospodarki, polityki zagranicznej i ochrony środowiska, a przewodnim tematem szczytu ma być zwalczanie nierówności. Dyskusje mają dotyczyć m.in. stosunków z Iranem, Rosją i Koreą Północną.

źródło:

Zobacz więcej