„Gazeta Wyborcza” apeluje o obecność na wyborach. Na zdjęciu Lesław Maleszka „TW Ketman”

Na zdjęciu, które zostało użyte przez Gazetę Wyborczą znajduje się m.in TW Ketman (drugi od lewej) (fot. Twitter)

Gazeta Wyborcza opublikowała w mediach społecznościowych apel współpracowników Tadeusza Mazowieckiego o udział w wyborach. Na zdjęciu dołączonym do artykułu znalazł się m.in. Lesław Maleszka, tajny współpracownik SB „Ketman”.

„Niemcy oburzeni”. „GW” krytykuje uroczystość upamiętniającą powstanie warszawskie

„Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł o uroczystościach, jakie zorganizowali polscy kibice w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego na cmentarzu...

zobacz więcej

6 listopada 2001 roku w dzienniku „Rzeczpospolita” opublikowany został list otwarty działaczy Krakowskiego Studenckiego Komitetu Solidarności – którego Maleszka był współinicjatorem – oskarżający Maleszkę o współpracę z SB. Działacze SKS-u demaskowali w tekście przeszłość swojego kolegi.

7 listopada zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, minister spraw wewnętrznych w latach 1990-1991 Krzysztof Kozłowski oskarżył działaczy SKS-u o nierzetelność i podważył wiarygodność ich materiałów.

Jednak tego samego dnia Lesław Maleszka przyznał się, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa pod pseudonimem „Ketman”. Kilka dni później na łamach „Gazety Wyborczej”, w której pracował, ukazał się jego artykuł pod tytułem „Byłem Ketmanem”.

Bronisław Wildstein, przyjaciel Lesława Maleszki z okresu działalności opozycyjnej, mówił w 2016 roku w rozmowie z TVP Info, że „Maleszka nie przyznał się do końca do tego, co zrobił”. – Naprawdę jego wyznanie w głównej mierze jest świadomie i totalnie zmistyfikowane. Przedstawia się nie tak, jak funkcjonował w rzeczywistości. Okłamuje na wielu poziomach. Był aktywnym agentem w okolicach PRL-u. To świadomie spreparowane pseudowyznanie (w „Gazecie Wyborczej” pt. „Byłem Ketmanem”) miało go maksymalnie oczyścić. Rzeczywistość była bez porównania bardziej czarna. Miałem w ręku te materiały – mówił.

Również Instytut Pamięci Narodowej twierdzi, że współpraca Maleszki z SB była o wiele bardziej rozbudowana niż on sam przyznał. Uważa się, że współpracował on dobrowolnie pod kilkoma pseudonimami, a za donosy otrzymywał regularne kwoty – był jednym z najlepiej opłacanych agentów.

Historia Maleszki oraz jego byłych przyjaciół, Bronisława Wildsteina i Stanisława Pyjasa, który w niewyjaśniony do końca sposób zginął śmiercią tragiczną w 1977 roku, została opowiedziana w film dokumentalnym pt. Trzech Kumpli.

źródło:
Zobacz więcej