Grenlandia topnieje. To zagrożenie także dla Polski

Grenlandia znika w zastraszającym tempie. Pokrywa lodowa topnieje sześć razy szybciej niż jeszcze 20 lat temu. A w sierpniu tylko jednego dnia do oceanu wpadło 11 mld ton lodu; wystarczyłoby to, do wypełnienia ponad czterech milionów basenów olimpijskich. Topnienie to ogromne zagrożenie również dla naszego kraju.

Trump odwołał wizytę w Danii, bo Kopenhaga nie chce sprzedać Grenlandii

Prezydent USA Donald Trump poinformowała we wtorek wieczorem czasu lokalnego na Twitterze, że odwołał zaplanowane na 2 września spotkanie z szefową...

zobacz więcej

Globalne ocieplenie to zbyt proste rozwiązanie dla doświadczonych ekspertów. Chcą znać dokładną odpowiedź na pytanie, jak uchronić naszą planetę przed katastrofą. Na ratunek idą naukowcy z NASA, którzy za pomocą sond – zrzucanych do oceanów z samolotów – chcą zbadać, jak bardzo zmienia się temperatura wody i jaki ma to wpływ na lodowce.

Topnienie brzegów klasycznych lodowców powoduje coraz cieplejsza, słona woda oceaniczna. Od góry z kolei pochłania je coraz wyższa temperatura. Sondy NASA sprawdzą m.in. w którym miejscu ten proces zachodzi najszybciej.

Jeśli wyniki wykażą, że woda ma istotniejszy wpływ niż ciepłe masy powietrza może to oznaczać, że wzrost poziomu mórz będzie szybszy niż pierwotnie sądzono.

Miliardy ludzi w Stanach Zjednoczonych żyją blisko morza, wzrost poziomu wody będzie miał z ich perspektywy kolosalne znaczenie. W rzeczywistości już dziś dotyka ich ten problem.

Gdyby cały lód Grenlandii stopił się, poziom mórz wzrósłby o około sześć metrów. To oznacza, że wiele nadmorskich miast przestałoby po prostu istnieć. To duży problem także dla nas. Według najczarniejszego scenariusza pod wodą znalazłby się Szczecin, Trójmiasto, Elbląg i Żuławy Wiślane.

Wyniki badań prowadzonych przez NASA powinny być dostępne już we wrześniu.

źródło:
Zobacz więcej