Pełnomocnik sędziów oskarżanych przez Emilię: Przygotowujemy pozwy przeciw Onetowi i „GW”

Zdaniem prawnika w chwili obecnej ma miejsce nagonka na jego klientów. Jest to „obrzucenie kogoś najgorszym błotem” (fot. arch. PAP/Paweł Supernak)

– Będą przygotowane pozwy przeciwko Onetowi, „Gazecie Wyborczej”, również prywatne oskarżenia przeciwko samej pani Emilii i dziennikarzom – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info Bartosz Lewandowski, pełnomocnik sędziów atakowanych przez wymienione media. Jego klienci „absolutnie kwestionują prawdziwość” materiału ujawnionego przez Emilię. – W głównej mierze to oni byli ofiarami hejtu, gróźb – dodał.

Sędzia Arkadiusz Cichocki trafił na OIOM

Sędzia Arkadiusz Cichocki trafił w środę na OIOM. Potwierdził tę informację w rozmowie z portalem tvp.info, nie chcąc jednak podawać przyczyn. Tego...

zobacz więcej

Lewandowski odniósł się do sprawy Emilii – kobiety, na którą powołał się Onet.pl, zarzucając byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi aprobowanie działań zmierzających do zdyskredytowania sędziów.

– Wszyscy moi klienci absolutnie kwestionują prawdziwość tego rodzaju zrzutów ekranu, które zostały zaprezentowane przede wszystkim w „Gazecie Wyborczej”. Nieprawdą jest jakoby pani Emilia S., która faktycznie jest jeszcze żoną (trwa rozwód) jednego z sędziów, była członkiem jakiejkolwiek grupy, w której obrażano sędziów, nawoływano do linczu, czy rozpowszechniano nieprawdziwe informacje. To jest absolutna nieprawda – powiedział Lewandowski.

Jak dodał, z samego oświadczenia pełnomocników Emilii, jak również jej samej, wynikają następujące fakty: Jej działanie ukazuje, jaki jest motyw prezentowania tego rodzaju twierdzeń – ma być to motyw osobisty.

– Pani Emilia była i jest osobą odrzuconą, bardzo przeżywającą swoją sytuację. Nie jest żadną tajemnicą, że to osoba z dość poważną chorobą, zaburzeniami, problemami z własną akceptacją. Druga rzecz to to, co powiedzieli jej pełnomocnicy – pani Emilia jest znakomicie obeznana z nowinkami technicznymi. W ocenie moich klientów, a także mojej, gdyż sam również analizowałem te wpisy, to jest po prostu niewiarygodny materiał – dodał. Jak powiedział, materiał „jest kopią kopii, nie są to oryginalne nośniki, ani oryginalne zrzuty. Jeśli chwilę poświęcić na analizę tego, co tam jest, widać, że jest to materiał niewiarygodny. Zupełnie nieprawdziwe są opisy, które przypisywane są konkretnym sędziom”.

– Przykładowo mamy tam oczywiste błędy. Widnieje tam „SSA Konrad Wytrykowski”, mimo że pan sędzia Wytrykowski nigdy nie był sędzią Sądu Apelacyjnego. Przypisywanie mu zresztą tych wulgarnych słów pod adresem sędzi Gersdorf jest absurdalne – zaznaczył pełnomocnik sędziów.

Emilia była szantażowana przez antypisowskich sędziów? Jeden z nich potwierdził autentyczność rozmowy

„Pytali, czy Pani nie chciałaby pójść na współpracę w zamian za ugodowe rozwiązanie” – to fragment treści rozmowy miał prowadzić sędzia Paweł...

zobacz więcej

Jak powiedział, materiał istniał już w kwietniu br. i powstał jako „dalszy ciąg nagonki na sędziów, którzy jawnie nie występowali przeciwko działaniom Ministerstwa Sprawiedliwości”.

– Pani Ivanova z „GW” zwróciła się o komentarz do wszystkich sędziów zainteresowanych. Gazeta po zapoznaniu się z oświadczeniami poszczególnych sędziów nie zdecydowała się opublikować tego materiału. On był po prostu absurdalny, co więcej sędzia Wytrykowski, kiedy tylko dowiedział się, że istnieje taki materiał, w którym są mu przypisywane jakieś stwierdzenia pod adresem sędzi Gersdorf podszedł do niej i w obecności prezesa Izby Dyscyplinarnej, co z pewnością potwierdzą świadkowie, wyjaśniał tę kwestię. I pani sędzia Gersdorf nie miała absolutnie żadnych wątpliwości, że materiał jest po prostu nieprawdziwy. Natomiast w chwili obecnej widzimy zmianę jej postawy – powiedział Lewandowski, dodając, że przecież Gersdorf doskonale wiedziała, iż tego typu materiał się w przestrzeni internetowej już pojawiał.

Lewandowski opowiedział również o krokach prawnych, jakie zostaną podjęte.

– W związku z nieprawdopodobną, przekraczającą najśmielsze oczekiwania falą hejtu, z tym, że jeden z sędziów trafił do szpitala wskutek stresu, oni przechodzą naprawdę katusze. Został zlecone szereg czynności prawnych, w szczególności skierowanie prywatnych aktów oskarżenia, jak również pozwów w trybie cywilnym. Będziemy je kierować w najbliższym tygodniu. Tej pracy jest dużo, gdyż ilość tych nieprawdziwych publikacji jest ogromna. Będą przygotowane pozwy przeciwko Onetowi, „Gazecie Wyborczej”, również prywatne oskarżenia przeciwko samej pani Emilii i dziennikarzom. Jesteśmy w trakcie przygotowywania i wysyłania oświadczeń do mediów, które mają prostować nieprawdziwe informacje – powiedział Lewandowski.

Mąż Emilii pisze do Onetu: Jest uzależniona od środków psychoaktywnych, wykorzystujecie ją

Emilia, kobieta, z którą miał kontaktować się wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, jest uzależniona od alkoholu, środków psychoaktywnych,...

zobacz więcej

Zdaniem prawnika to, co ma miejsce w chwili obecnej, jest „obrzuceniem kogoś najgorszym błotem”.

– Tak naprawdę zanim człowiek się wykaraska z tych oskarżeń, minie kilka lat postępowania sądowego. Nie będziemy nikogo wzywać przedsądowo. My dowiedziemy nieprawdziwości tych oskarżeń. Niezawisły sąd w postępowaniu dowodowym rozstrzygnie, kto miał rację. Sędziowie absolutnie nie obawiają się wszczęcia postępowań dyscyplinarnych. Przeciwnie, cieszą się, bo w postępowaniu dyscyplinarnym będą mogli rzetelnie wyjaśnić, co miało miejsce i wskazać na prawdziwość swoich twierdzeń – mówi.

– Mamy zarówno zrzuty ekranów. Po tej fali hejtu, który się wylewał na sędziów nikt nie mówił. Przedstawia się ich jako osoby, które miały organizować jakąś falę nienawiści, podczas gdy to oni dostawali groźby karalne, to ich obrzucano błotem, również przez sędziów z Iustitii, z organizacji, które kwestionują politykę Ministerstwa Sprawiedliwości. To w głównej mierze to oni byli ofiarami. To jest odwrócenie kota ogonem. To mnie najbardziej bulwersuje, że jest o bardzo łatwo przyjmowane przez przestrzeń dziennikarską – dodał Lewandowski.

Łukasz Piebiak składa rezygnację i pozywa Onet

– W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości...

zobacz więcej

W środę sędzia Arkadiusz Cichocki trafił na OIOM. Potwierdził tę informację w rozmowie z portalem tvp.info, nie chcąc jednak podawać przyczyn. Tego samego dnia sędzia był negatywnym bohaterem tekstu w „Gazecie Wyborczej”. W artykule „Kasa za hejt. Jak ludzie od Ziobry płacili »Emi« za oczernianie sędziów” Wojciecha Czuchnowskiego, Agnieszki Kublik i Łukasza Woźnickiego opisywano korespondencję Cichockiego z Emilią Sz. Powoływał się na nią Onet.pl, zarzucając byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi aprobowanie działań zmierzających do zdyskredytowania sędziów. We wtorek Piebiak podał się do dymisji, zapewnił jednak, że będzie bronić swojego dobrego imienia. Polityk dodał, że wnosi do sądu pozew przeciwko redakcji portalu Onet.pl, „która rozpowszechnia pomówienia” na jego temat, „oparte na relacjach niewiarygodnej osoby”.

Sędzia Arkadiusz Cichocki był do marca 2019 r. prezesem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Podał się do dymisji po tym, jak Emilia opublikowała fotografię, na której widać było nagie, męskie ciało. Zdjęcie podpisała „Sędzia GLIWICE Arkadiusz Cichocki”. Po kilkudziesięciu minutach zostało ono skasowane. W czwartek jednak dziennik „Fakt” opublikował zdjęcie, opatrując je słowami: „Sędzia Cichocki uważa, że Emilia jest osobą niewiarygodną. Ale czy można wierzyć sędziemu Cichockiemu (jego nagie zdjęcie obok)?”.

Publikację krytykują internauci na Twitterze. „Publikacja zbędna, niepotrzebna i całkowicie nieodpowiedzialna. Umieszczenie zdjęć – dno”, „A tyle było grzania o dyskredytowaniu sędziów”, „Brak zastanowienia się nad konsekwencjami wypuszczenia takiego materiału, który w sumie niczego nie wnosi do sprawy, jedynie podgrzeje sytuację sprowadzi ja do poziomu rozporkowego” – piszą.

źródło:
Zobacz więcej