„Manipulowanie historią dla bieżących celów jest rzeczą bardzo złą”

– Rosja ma ten cel, żeby przywrócić swoje wpływy geograficzne z 1914 r. czyli sprzed wybuchu I wojny światowej – uważa Kosma Złotowski z Prawa i Sprawiedliwości. – Manipulowanie historią dla bieżących celów jest rzeczą bardzo złą – ocenił Czesław Siekierski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. W ten sposób politycy komentowali moskiewską wystawę poświęconą II wojnie światowej.

Płażyński: Rosja fałszuje historię wbrew polskiej racji stanu

Szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska Kacper Płażyński zarzucił ministrowi spraw zagranicznych Rosji Siergiejowi...

zobacz więcej

W Moskwie we wtorek otwarto wystawę poświęconą II wojnie światowej. w otwarciu uczestniczyli m. in. minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, szef wywiadu Siergiej Naryszkin i charge d’affaires niemieckiej ambasady Beate Grzeski. Siergiej Naryszkin powiedział, że ZSRR był zmuszony w 1939 r. zawrzeć z Hitlerem pakt o nieagresji.

Komentując te słowa Czesław Siekierski z PSL zauważył, że wciąż obserwujemy manipulowanie historią, ale także wybielanie jej. – Nie jesteśmy zadowoleni z relacji, które są obecnie między Rosją i Niemcami, czego przykładem jest Nord Stream czy inne działania gospodarcze, handlowe – mówił.

– Manipulowanie historią dla bieżących celów jest rzeczą bardzo złą – podkreślił.

Kosma Złotowski z PiS ocenił, że moskiewska wystawa czy Nord Stream 2 to kontynuacja polityki z końca XVII wieku.

– Polityki zbliżenia między Prusami a Rosją. A Rosja ma ten cel, żeby przywrócić swoje wpływy geograficzne do 1914 r., czyli sprzed wybuchu I wojny światowej. Wyrazem tego jest wojna na Ukrainie, aneksja Krymu, ale także „zbliżenie z Białorusią”, które miałoby polegać na tym, że Białoruś stanie się z powrotem częścią Rosji – powiedział.

Goście komentowali także stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego, który niemieckim gazetom powiedział, że Polska nigdy nie otrzymała od Niemiec odpowiedniej rekompensaty za straty poniesione w okresie II wojny światowej i tak nie może pozostać.

Czesław Siekierski wolałby, aby te rozmowy toczyły się na szczeblu dyplomatycznym. – Źle jeśli ten temat jest nagłaśniany w okresie wyborczym, bo to nie służy powadze i atmosferze rozmów – ocenił polityk ludowców.

Innego zdania był Kosma Złotowski z PiS. – Zawsze mamy jakiś okres przedwyborczy. Chodzi o to właśnie, żeby również opinia publiczna o tym stanowisku Polski była poinformowana – powiedział i zwrócił uwagę na dwa aspekty – finansowy i polityki historycznej. – Mówimy: wy, Niemcy, macie pewne zobowiązania z okresu II wojny światowej i pokazujemy co oni tak naprawdę zrobili – mówił polityk PiS.

źródło:
Zobacz więcej