Sędzia SN: Informacje Onetu nieprawdziwe

W opublikownym oświadczeniu sędzia SN Konrad Wytrykowski stwierdza, że informacje zawarte w artykule portalu onet.pl są nieprawdziwe (ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE) (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

„Wszelkie informacje zawarte w publikacji onet.pl są nieprawdziwe; godzą w moje dobre imię i reputację” – przekazał sędzia Izby Dyscyplinarnej SN Konrad Wytrykowski. Oświadczył, że nigdy nie brał udziału w fikcyjnej konwersacji grupowej o nazwie „Kasta”.

Emilia była szantażowana przez antypisowskich sędziów? Jeden z nich potwierdził autentyczność rozmowy

„Pytali, czy Pani nie chciałaby pójść na współpracę w zamian za ugodowe rozwiązanie” – to fragment treści rozmowy miał prowadzić sędzia Paweł...

zobacz więcej

Wytrykowski zapowiedział też, że wystąpi do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na podszywaniu się pod jego osobę. W ten sposób sędzia odniósł się do doniesień portalu Onet.pl. Z opublikowanego w środę przez portal artykułu wynika, że sędzia Wytrykowski, który jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarną treścią do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf.

Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie „Kasta”, która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu członkami tej grupy mieli też być m.in. niedawny wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

„Przedstawione w publikacji zrzuty ekranu rzekomej konwersacji prowadzonej przeze mnie w grupie na komunikatorze WhatsApp o nazwie »Kasta« wskazują na celowe działanie osób trzecich mających na celu zdyskredytowanie mojej osoby w oczach opinii publicznej, a także w moim odczuciu stanowią zorganizowaną próbę podważenia moich kompetencji do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego” – przekazał Wytrykowski w oświadczeniu.

Jak zauważył sędzia, „nie ulega wątpliwości, że każdy użytkownik aplikacji WhatsApp jest w stanie stworzyć fikcyjną konwersację grupową, określając zarówno wyświetlającą się w oknie konwersacji nazwę grupy jak i nazwy jej uczestników w dowolny, wybrany przez siebie sposób”. „Tak stworzoną konwersację grupową, każdy jej uczestnik może dowolnie rozpowszechniać poprzez tworzenie zrzutów ekranu. W związku z tym, celem weryfikacji prawdziwej tożsamości uczestników konwersacji, która stała się przedmiotem publikacji na portalu onet.pl, wystąpię do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na podszywaniu się pod moją osobę” – przekazał sędzia i dodał, że zlecił także przygotowanie pozwów oraz prywatnych aktów oskarżenia wobec osób, które dopuściły się naruszenia jego dóbr osobistych.

„Poseł Krzysztof Brejza stał za zorganizowaną grupą hejterów. Wzywam go do dymisji”

Poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza, syn prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, stał za zorganizowaną grupą hejterów. To on wymyślił...

zobacz więcej

W oświadczeniu sędzia Wytrykowski podkreślił, że pierwsze próby zdyskredytowania go zauważył już w momencie objęcia funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.

„Od tego czasu byłem traktowany skandalicznie przez część środowiska sędziowskiego, obrażany w mediach społecznościowych oraz w mediach krytycznych wobec reform przeprowadzanych w sądownictwie. Działania oczerniające moją osobę nie ustały także po powołaniu mnie przez Prezydenta RP na urząd sędziego Sądu Najwyższego” – zaznaczył sędzia.

Jak zaznaczył, już w kwietniu 2019 r. otrzymał za pośrednictwem Biura Prasowego SN prośbę od „Gazety Wyborczej” o odniesienie się do zrzutu ekranu, którego treść była tożsama z tą, która jest przedmiotem wczorajszej publikacji portalu onet.pl.

„Potraktowałem to wówczas jako celową manipulację i próbę ataku na mnie jako sędziego Sądu Najwyższego, w związku z którą podjąłem kroki celem jej wyjaśnienia. Odbyłem w tej sprawie w dniu 11 kwietnia 2019 r. rozmowę z Panią Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf, w trakcie której okazałem Jej otrzymany zrzut ekranu, wyraźnie zaprzeczając, jakobym miał być autorem wskazanej tam wypowiedzi” – poinformował sędzia w oświadczeniu.

Podkreśli przy tym, że prezes Gersdorf uznała, że zrzut stanowi jedynie prowokację, którą nie należy się przejmować.

„Uznałem zatem, że odbyta z Panią Pierwszą Prezes rozmowa definitywnie rozwiązała problem fikcyjnej konwersacji, w której to miałbym wyrażać się negatywnie wobec Pani Prezes. Dlatego też jestem zbulwersowany, że w swojej wczorajszej wypowiedzi dla portalu onet.pl Pani Pierwsza Prezes nie wspomniała o naszej rozmowie, wypowiadając się w taki sposób, jakby nie znała wcześniej treści przedstawionego zrzutu ekranu” – podkreślił Wytrykowski.

źródło:

Zobacz więcej