Śmierć Kosteckiego: nowe informacje ws. monitoringu przy celi

Nagranie z korytarza prowadzącego do celi Dawida Kosteckiego zostało zabezpieczone przez prokuratora w dniu śmierci boksera. W oparciu o zapis monitoringu możliwym jest ustalenie, czy w porze nocnej ktokolwiek wchodził do celi jego lub ją opuszczał – poinformował prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Ślady na szyi Dawida Kosteckiego. „Dwa małe strupy”

Obok bruzdy wisielczej na szyi Dawida Kosteckiego znajdowały się dwa małe strupy, które nie wzbudziły podejrzeń przeprowadzających sekcję zwłok....

zobacz więcej

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar powiedział w TVN24, że jego biuro „zdziwiło, że nie można sprawdzić zapisów z monitoringu, bo na korytarzu prowadzącym do celi było wyłączone światło od godz. 22 do 5 na ranem”.

– Dla nas najważniejsze jest to, że nie można sprawdzić zapisu z monitoringu, ponieważ na korytarzu prowadzącym do celi wyłączono światło. Jak się wyłączy światło, to czemu ma służyć ten monitoring? – pytał RPO.

Na słowa Bodnara odpowiedziała prokuratura, która bada sprawę śmierci Kosteckiego. Jak podał prok. Marcin Saduś, nagranie z monitoringu, na którym widać korytarz i wejście do cel – w tym celę, gdzie samobójstwo popełnił Kostecki – zostało zabezpieczone przez śledczych w dniu śmierci boksera. – Zabezpieczono zapis od dnia 1 sierpnia godz. 19 do 2 sierpnia godz. 9. W porze nocnej zostało wyłączone światło w części korytarza z celami mieszkalnymi. Korytarz ten był jednak oświetlony lampą znajdującą w pobliżu zainstalowanej kamery – poinformował Saduś.

Zaznaczył też, że cela, w której był osadzony Kostecki, znajdowała się „stosunkowo blisko kamery oraz źródła światła”. – Tym samym w oparciu o powyższy zapis możliwym jest ustalenie, czy w porze nocnej ktokolwiek wchodził do celi Dawida Kosteckiego lub ją opuszczał – stwierdził. Do śmierci boksera doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Powiesił się w łóżku na pętli z prześcieradła przykryty kocem – co zdaniem służby więziennej uniemożliwiło natychmiastową reakcję współosadzonych. Jak informowała Służba Więzienna, zaalarmowani funkcjonariusze reanimowali wtedy mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Ekipie pogotowia nie udało się go uratować.

Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok wykluczyła udział w jego śmierci osób trzecich, potwierdzając popełnienie samobójstwa. Śledztwo w tej sprawie – z art. 151 kodeksu karnego (podżeganie do samobójstwa) – prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Po śmierci Kosteckiego Służba Więzienna powołała specjalną komisję do wyjaśnienia jej okoliczności. Wstępne ustalenia zespołu wykluczają udział osób trzecich.

źródło:
Zobacz więcej