Piąta doba akcji w Jaskini Wielkiej Śnieżnej. Ratownicy kontynuują działania pirotechniczne

Ratownicy TOPR wracają z rejonu jaskini Wielkiej Śnieżnej przez dolinę Małej Łąki (fot. PAP/Grzegorz Momot)

W czwartek rano, w trakcie wymiany grupy ratowników w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, nastąpił naturalny obryw skalny w rejonie tak zwanego płytowca. Ratownikom nic się nie stało, ale dalsza akcja poszukiwawcza została opóźniona – poinformował naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Poszukiwani grotołazi próbowali eksplorować nieznany dotąd korytarz

Poszukiwani grotołazi próbowali eksplorować nieznany dotąd korytarz idąc od strony Białej Wody w kierunku Przemkowych Partii – wyjaśnił w środę...

zobacz więcej

– Na szczęście nikogo z ratowników nie było tam w momencie obrywu. Po tym obrywie poprawy wymaga całe poręczowanie. Pracujemy nad tym w tej chwili. Wszyscy ratownicy są bezpieczni, ale to trochę przesunie w czasie nasze działania. Nowa grupa, która w czwartek, wcześnie rano, poleciała śmigłowcem do wlotu jaskini, pojawi się na miejscu działań później, niż było to planowane – powiedział Krzysztof.

Obryw skalny został wyzwolony samoczynnie na dużej pochylni w głównym ciągu jaskini, na głębokości około 300 metrów przed suchym biwakiem, czyli obozem utworzonym przez ratowników do wypoczynku i pożywienia się. Zostały uszkodzone mocowania, czyli kotwy osadzone do skał, do których przypinane się liny poręczowe, po których poruszają się ratownicy. Same liny zostały pocięte i nie nadają się do użytku.

– Traktujemy ten teren jako dosyć bezpieczny i stabilny, natomiast przy bardzo dużym ruchu, jaki w tej chwili ma tam miejsce, takie rzeczy mogą się zdarzyć w jaskiniach i się zdarzają. Takie sytuacje mogą być groźne, jeżeli poniżej takiego obrywu w ciasnym korytarzu ktoś by się znalazł. Na szczęście ten obryw nastąpił, kiedy żadnego z naszych ratowników tam nie było – dodał naczelnik.

Zostawili wyposażenie, by wejść do ciasnej szczeliny. Nowe informacje ws. grotołazów

Pierwsza grupa ratowników, która dotarła w miejsce poszukiwań w Jaskini Wielkiej Śnieżnej, odnalazła ekwipunek poszukiwanych grotołazów –...

zobacz więcej

Jan Krzysztof przyznał rano, że od soboty w akcji wzięło udział w sumie około 50 osób. Wskazał, że niektórzy ratownicy byli już kilka razy w jaskini. Do środy podczas akcji odnotowano 84 wejścia.

Dodał on, że ekipa poszukiwawcza wczoraj natknęła się na studnię o szerokości metra i głębokości trzech metrów, dlatego kontynuowano działania pirotechniczne. Od studni odchodzi boczny korytarz, który nie został jeszcze rozpoznany przez ratowników.

Akcja prowadzona jest w trudnych warunkach. Odcinek, który eksplorowali poszukiwani grotołazi, do tej pory został słabo zbadany, a niektóre jego fragmenty są niezwykle wąskie. Dwaj mężczyźni zostali odcięci przez wodę, która zalała część korytarza w tak zwanych Przemkowych Partiach – w części uważanej za najtrudniejszą w całej jaskini.


Dotychczas w historii odkrywania Wielkiej Jaskini Śnieżnej doszło do pięciu śmiertelnych wypadków. To największa i najdłuższą jaskinią w Polsce. Ma blisko 24 km długości i ponad 800 metrów głębokości.

źródło:

Zobacz więcej