Będą podwyżki dla nauczycieli. Szef MEN: Rząd znalazł dodatkowy miliard

Zgodnie z nowelizacją Karty nauczyciela podwyżki mają zostać wypłacone do końca września (fot. Shutterstock/Jacob Lund)

Będą pieniądze na podwyżki dla nauczycieli – zapowiedział minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. – Obecny system wynagradzania nie spełnia swojej funkcji. Jesteśmy na etapie podpisywania rozporządzeń decydujących m.in. o minimalnym wynagrodzeniu dla nauczycieli. To rozporządzenie jest już publikowane w dzienniku ustaw – dodał szef MEN po spotkaniu z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych.

Miała być „szkolna apokalipsa”. Próżno szukać informacji o wolnych miejscach na czołówkach „Wyborczej”

W połowie lipca, tuż po tym jak opublikowano pierwsze dane dotyczące rekrutacji do szkół średnich, „Gazeta Wyborcza” na pierwszej stronie...

zobacz więcej

Rozmowy ze związkowcami w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” dotyczyły kwestii wynagrodzeń dla nauczycieli. Jak powiedział minister, były to na razie ogólne rozmowy na temat systemu wynagradzania i finansowania oświaty, „w którym kierunku powinny pójść zmiany”.

Minister dodał, że podwyżki dla nauczycieli będą wprowadzone na stałe, a nie tylko od września do grudnia 2019 r. Zapewnił, że rząd znalazł dodatkowy miliard złotych dla systemu edukacji – zagwarantował przesunięcie tych środków na sfinansowanie dodatkowych wynagrodzeń nauczycieli i na sfinansowanie tysiąca złotych na start dla nauczycieli.

W czerwcu Sejm znowelizował Kartę nauczyciela. Dzięki temu nauczyciele mogą liczyć na podwyżki. Ich średnie wynagrodzenie ma się zwiększyć o 9,6 proc. Podwyżka ma zostać wypłacona do 30 września, z wyrównaniem od 1 września.

Minister odniósł się również do kwestii finansowania oświaty przez samorządy i opinii, że pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli może zabraknąć.

Minister edukacji pyta: Co Warszawa zrobiła z funduszami na miejsca w bursach?

– Miasto Warszawa na zabezpieczenie dodatkowych miejsc w bursach dla uczniów spoza stolicy uzyskało 1 mln zł. Jak je wykorzystało, to pytanie do...

zobacz więcej

– W Polsce zadania samorządów są finansowane z kilku źródeł. Jeśli chodzi o edukację, to jest to subwencja, dotacje oraz udział samorządów w daninach publicznych, w tym podatkach takich jak PIT i CIT. Samorządy są zobowiązane, żeby w ramach tego pokrywać koszty funkcjonowania oświaty – powiedział.

Dodał, że zgodnie z obietnicą złożoną na początku jego urzędowania doprowadził do tego, że „przytłaczająca większość kosztów”, które wiążą się z podwyżką wynagrodzeń o 9,6 proc. od września, jest zapewniona z budżetu państwa; chodzi o miliard złotych.

– Koszty, które my szacujemy, które są potrzebne, żeby pokryć ten wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli subwencjonowanych, to jest ok. 1 mld 260 mln zł do 1 mld 270 mln zł. Tę pozostałą część powinny zapewnić samorządy z własnych dochodów bądź z dochodów publicznych – powiedział.

– Rząd PO-PSL dawał czasami podwyżkę i prawie w stu procentach przerzucał na samorządy, i nie pamiętam, żeby mówiło się, że samorządy są z tego powodu pokrzywdzone – dodał.

Minister zapowiedział również wznowienie prac zespołu samorządowo-związkowo-rządowego.

– Umówiliśmy się także ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, tak jak wczoraj z „Solidarnością”, na wznowienie prac zespołu samorządowo-związkowo-rządowego. (...) Ustaliliśmy wstępnie, że zespół powinien wznowić prace po wyborach parlamentarnych – powiedział Piontkowski.

źródło:

Zobacz więcej