Kolejna „strefa relaksu” w Warszawie. Dwa razy droższa niż ta na pl. Bankowym

Koszt „czterech letnich skwerów” przy pl. Teatralnym i ul. Senatorskiej wyceniono na 1 mln 940 tys. zł (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

Aktywista Robert Buciak z Zielonego Mazowsza – o którym głośno było za sprawą „antynagrody” stołecznej „Gazety Wyborczej” – zgłosił do najnowszej edycji warszawskiego budżetu obywatelskiego projekt pn. „Cztery letnie skwery na pl. Teatralnym i ul. Senatorskiej zamiast parkingów”. Miejscy urzędnicy ocenili jego propozycję pozytywnie. Projekt zakłada zazielenienie od maja do września przestrzeni miejskiej i ustawienie małej architektury: ławek, siedzisk, stojaków rowerowych czy koszy na śmieci. Koszt – 1 mln 940 tys. zł.

Obiecane projekty Trzaskowskiego nie powstaną. Miasto zrezygnuje z szeregu inwestycji

W budżecie miasta Warszawy może zabraknąć nawet 1,2 mld zł – przez to stołeczni urzędnicy na czele z prezydentem Rafałem Trzaskowskim zrezygnują z...

zobacz więcej

Jak przyznał w rozmowie z Radiem Kolor autor projektu, inspiracją była „strefa relaksu” na pl. Bankowym, położonym kilkaset metrów dalej. – Podobnie (…) chcemy ustawić ławki, krzewy, hamaki, aby warszawiacy w każdej chwili mogli zrelaksować się w samym centrum stolicy – powiedział Robert Buciak.

Proponowane przez niego „letnie skwery” miałyby zresztą zostać zrealizowane w odległości kilkuset metrów od kontrowersyjnej instalacji na pl. Bankowym. Tamtejsza „strefa relaksu” to pomysł warszawskiego ratusza, zaplanowany na kilka wakacyjnych miesięcy. Warszawiacy i internauci sygnalizują, że położenie „strefy relaksu” w pobliżu jednego z bardziej ruchliwych węzłów komunikacyjnych stolicy nie nadaje się na wypoczynek. Pomysł ratusza kosztował 920 tys. zł.

Zagospodarowanie pl. Teatralnego i ul. Senatorskiej to jednak koszt dwukrotnie większy, choć zajmuje także większy obszar.

2 mln zł, by zastąpić parkingi

Jak opisuje w zgłoszeniu projektu – dostępnym na stronie stołecznego Urzędu Miasta – Buciak, „główne przestrzenie publiczne w Warszawie nie zawsze dostatecznie dobrze służą mieszkańcom jako miejsca do odpoczynku i rekreacji”.

Czas relaksu na placu Bankowym za milion złotych. „Można usiąść i wypić kawę”

Na warszawskim placu Bankowym powstaje miejska strefa relaksu. W samym centrum miasta, tuż przy ratuszu, będzie można odpocząć między „zielenią w...

zobacz więcej

Buciak chce więc wprowadzić „zieleń i małą architekturę” w miejsce obecnych parkingów, by „umożliwić mieszkańcom i użytkownikom przyjemne spędzanie czasu i podkreślić wyjątkowość wnętrz architektonicznych ul. Senatorskiej i pl. Teatralnego”.

W ocenie Buciaka reprezentacyjne miejsca są zajęte przez parkingi, a „tymczasowa zieleń” może poprawić „społeczny odbiór tych miejsc i zapewnić pozytywne wrażenia estetyczne”.

W kosztorysie realizacji projektu wyszczególniono, że zieleń i wyposażenie to koszt około 818,5 tys. zł, oznakowanie – 600 zł, a pozostałe – 1 mln 121,2 tys. zł to cena za organizację i utrzymanie realizacji w ciągu roku – czyli właściwie w okresie od maja do września 2020 r.

„Wyborcza” wycofuje się z nominacji do „Nogi od Stołka”

O samym Robercie Buciaku zrobiło się głośno w styczniu tego roku za sprawą jego nominacji przez stołeczną „Gazetę Wyborczą” do antynagrody – „Nogi od Stołka”. Aktywista Zielonego Mazowsza otrzymał nominację „za psucie budżetu partycypacyjnego wprowadzającymi w błąd tytułami projektów” – uzasadniono. Po jednym dniu głosowania internautów prowadził z „poparciem” 70 proc. głosów; wtedy redakcja „Wyborczej” wycofała jego nominację.

Powodem były protesty części czytelników i internautów broniących Buciaka, głównie na jego facebookowym profilu. Podkreślano m.in., że aktywista jest zaangażowany w „budowę społeczeństwa obywatelskiego”. „Wyborcza” wysłuchała tych głosów i przyznała rację internautom stojącym za Buciakiem.

„Robert Buciak do budżetu partycypacyjnego zgłosił wiele dobrych i potrzebnych projektów, które nie budzą kontrowersji. A te kontrowersyjne, które spowodowały naszą nominację, zasługują na krytykę na łamach, ale nie na antynagrodę dla miejskiego szkodnika. Zdecydowaliśmy więc wycofać tę nominację” – podsumowała wtedy redakcja „GW”.

„Strefa relaksu na pl. Bankowym zamiast podziemnego parkingu”. Trzaskowski łamie obietnice

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 10 miesięcy po wyborach oficjalnie wycofuje się z jednej z kluczowych obietnic – poinformował wiceminister...

zobacz więcej

Teraz, jak podkreśla Robert Buciak, jego projekt zazielenienia okolic pl. Teatralnego i ul. Senatorskiej „czterema letnimi skwerami” jest próbą zastąpienia parkingów w przestrzeni miejskiej. W tym celu jednak powstała także „strefa relaksu” na pl. Bankowym.

Jak tłumaczył jej realizację Kamil Dąbrowa, rzecznik prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, to wypełnienie zobowiązania włodarza miasta jeszcze z kampanii wyborczej. – Chcemy, by samochody były na parkingach podziemnych, a to miejsce niech będzie docelowo terenem zielonym, gdzie można usiąść i napić się kawy – mówił Dąbrowa.

Zgodnie z kampanijnymi obietnicami Trzaskowskiego, na pl. Bankowym – ale także na pl. Teatralnym i Konstytucji – miały powstać podziemne parkingi dla samochodów. Jak poinformował niedawno warszawski radny Sebastian Kaleta, ratusz wycofał się jednak z realizacji pomysłów. W odpowiedzi na pismo skierowane do ratusza Kaleta otrzymał wiadomość, że „ostatecznie, ze względu na mniejsze niż pierwotnie zakładano zainteresowanie potencjalnych inwestorów, do realizacji wybrano tylko dwie lokalizacje” – pod ul. Słowackiego i pod pl. Powstańców Warszawy.

Ocenią warszawiacy

Projekt „czterech letnich skwerów na placu Teatralnym i ulicy Senatorskiej zamiast parkingów” przeszedł już pozytywną weryfikację miejskich urzędników. W następnym etapie zostanie poddany pod głosowanie warszawskich internautów.

Projekt zgłoszony przez Roberta Buciaka miałby zostać zrealizowany kilkaset metrów od tegorocznej „strefa relaksu” (fot. um.warszawa.pl)

źródło:
Zobacz więcej