„W nocy spadło na nas nieszczęście”. 51. rocznica stłumienia Praskiej Wiosny

Czechosłowaccy komuniści chcieli reformować kraj. Moskwa wysłała tanki (fot. Sovfoto/Universal Images Group/Getty Images)

„W nocy z wtorku na środę, dnia 21 sierpnia, spadło na nas nieszczęście” – pisał 51 lat temu „Głos Ludu”, polskojęzyczna gazeta wydawana w Ostrawie. Nocą z 20 na 21 sierpnia 1968 r. wojska Układu Warszawskiego rozpoczęły zbrojną interwencję w Czechosłowacji.

Hymn Czechosłowacji ponownie zabrzmiał w Pradze

Na placu Wacława w Pradze odbył się wieczorem we wtorek koncert upamiętniający 50. rocznicę sowieckiej inwazji na Czechosłowację. Przyszło...

zobacz więcej

Celem Moskwy było stłumienie Praskiej Wiosny – podjętej przez ówczesne komunistyczne władze CSRS próby wprowadzenia reform. Niepokój w Sowietach wywołało zniesienie cenzury, rehabilitacja skazanych w procesach politycznych i zapowiedź reformy gospodarczej.

Towarzysze radzieccy najpierw wysyłali nad Wełtawę ostrzeżenia. Gdy te nie poskutkowały, wysłali Armię Czerwoną i jednostki „sojusznicze”. O 2.30 dnia 21 sierpnia praskie radio nadało dramatyczny komunikat:

– Wczoraj, 20 sierpnia, około godziny 23 wojska Związku Radzieckiego, Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, Niemieckiej Republiki Demokratycznej, Węgierskiej Republiki Ludowej i Bułgarskiej Republiki Socjalistycznej przekroczyły granice Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej – poinformowano.

Kilka godzin po sowieckiej agresji prezydent CSRS Ludvik Svoboda wygłosił orędzie, w którym apelował o zachowanie spokoju.

– W ostatnich godzinach powstała w naszym kraju skomplikowana sytuacja. W chwili obecnej nie mogę wam powiedzieć nic więcej na jej objaśnienie. Proszę Was, abyście zachowali pełną rozwagę i zupełny spokój – mówił prezydent.

Prezydium Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Czechosłowacji określiło agresję mianem „aktu sprzecznego z zasadami stosunków między krajami socjalistycznymi” i „pogwałcenia podstawowych norm praw międzynarodowych”.

Stanowisko władz było ważne dla zdezorientowanych mieszkańców kraju, bo z chwilą rozpoczęcia inwazji Sowieci prowadzili szeroką akcję dezinformacyjną.

Czechy przeciwne uznaniu uczestników inwazji w 1968 r. za weteranów wojennych

Czeskie ministerstwo spraw zagranicznych zaprotestowało przeciwko podjętej przez Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej inicjatywie ustawowego...

zobacz więcej

M. in. nad Pragą zrzucali z samolotów przygotowane wcześniej ulotki, w których można było przeczytać, że na urząd prezydenta republiki powrócił Antonin Novotny, który ustąpił w marcu 1968 r. Wcześniej, w lutym, ten promoskiewski polityk próbował dokonać zamachu stanu, by odzyskać pełnię władzy w CSRS (ze stanowiska I sekretarza KC KPCz ustąpił już w styczniu).

Zanim zostały zagłuszone stacje radiowe, Czeskie Budziejowice po rosyjsku nadały komunikat do żołnierzy, którzy przekroczyli granicę Czechosłowacji.

– Powiedziano wam, że u nas jest kontrrewolucja, że Czechosłowacji grozi imperializm sami widzicie, że to nieprawda. To było kłamstwo. Nie amerykańskie czołgi przyjechały do nas, nie zachodnioniemieckie, a wasze czołgi. Agresorami jesteście wy – mówił spiker budziejowickiej rozgłośni.

„Witalibyśmy ich jak przyjaciół, gdyby nie przyjechali bez wiedzy naszego rządu” – komentował ten sam kontekst ostrawski „Głos Ludu”.

„Jaruzelski wywierał wpływ na nominacje generalskie jeszcze w latach dwutysięcznych”

– Niedawne publikacje prof. Cenckiewicza pokazały, że gen. Jaruzelski, który w III RP nie pełnił żadnego urzędu, wywierał wpływ na politykę kadrową...

zobacz więcej

„Milknie stacja za stacją, odcięto nam dalekopis, nasze telefony są przeważnie głuche. Zdani jesteśmy na chaotycznie napływające informacje z jakiejś nielegalnej, a właściwie jedynej legalnej naszej stacji. Jak długo? Kto nas jutro prawdziwie poinformuje? Kto was, drodzy czytelnicy?” – niepokoił się redaktor polskojęzycznej gazety.

W inwazji na Czechosłowację, w ramach wojsk Układu Warszawskiego, brali też udział żołnierze LWP, podlegli ministrowi obrony narodowej PRL Wojciechowi Jaruzelskiemu.

25 sierpnia Radio Południowych Moraw, nadające z Brna, skierowało apel do mieszkańców zaprzyjaźnionego z tym miastem Poznania.

– Zastanówcie się, drodzy przyjaciele, co znaczy obecność polskich jednostek okupacyjnych u nas w Czechosłowacji. Wy sami najlepiej wiecie, co znaczy okupacja. Zróbcie wszystko, aby lud polski poznał prawdę. Zróbcie wszystko, aby jednostki Wojska Polskiego wróciły się – brzmiała odezwa do Polaków.

W trwającej miesiąc operacji pod kryptonimem „Dunaj” wzięło udział od 200 do 500 tys. żołnierzy sił zbrojnych Związku Radzieckiego, Bułgarii, NRD, Polski i Węgier. Użyto 6,3 tys. czołgów i 800 samolotów. Zginęło ponad 100 osób, a kilkaset zostało rannych. Była to największa operacja wojskowa w zimnowojennej Europie.

Zabił bezbronnych ludzi. „Wychowano mnie w nienawiści do wroga klasowego”

50 lat temu w czeskim Jiczynie rozegrała się tragedia, która wstrząsnęła zarówno Czechosłowakami, jak i Polakami. Pijany polski szeregowy...

zobacz więcej

Jednak wbrew oficjalnej akcji propagandowej, uzasadniającej agresję na Czechosłowację, polskie społeczeństwo wyrażało sprzeciw wobec inwazji. Protestowali intelektualiści, wśród nich Jerzy Andrzejewski i Sławomir Mrożek, a także powojenna emigracja i mniejszość polska w Czechosłowacji.

Najtragiczniejszą formę protestu wybrał Ryszard Siwiec, który 8 września 1968 r., podczas centralnych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, dokonał samospalenia.

W podobny sposób zaprotestował w styczniu 1969 r. Czech Jan Palach, student praskiego Uniwersytetu Karola. Nie mógł jednak wiedzieć o wcześniejszym czynie Polaka, ponieważ peerelowskie służby skutecznie wyciszyły tragiczne wydarzenie.

W czasie sowieckiej inwazji w 1968 r. z Czechosłowacji wyemigrowało około 300 tys. Czechów i Słowaków, a po jej zakończeniu - kolejne 70 tys. Przeformowane jednostki wojsk radzieckich pozostały na terytorium tego państwa do 1991 r.

źródło:
Zobacz więcej