„Niemcy oburzeni”. „GW” krytykuje uroczystość upamiętniającą powstanie warszawskie

Gazecie nie podoba się obecność kibiców na grobach zamordowanych Polaków (fot. arch. PAP/Marcin Obara)

„Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł o uroczystościach, jakie zorganizowali polscy kibice w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego na cmentarzu we Frankfurcie. Z relacji przebija ton oburzenia, wyrażany przez obserwującego obchody niemieckiego naukowca. – Sprzeciwiamy się temu, że Niemcy roszczą sobie pretensje do decydowania, jak Polacy mają czcić swoich bohaterów – powiedział Filip Frąckowiak, radny Warszawy (PiS), który zorganizował pod budynkiem warszawskiej PAST-y konferencję w tej sprawie.

„Media zwlekały w sprawie pedofilii Sadowskiego. »Wyborcza« czekała rok”

„Gazeta Wyborcza” prawie rok czekała ze „śledztwem” w sprawie pedofilii Krzysztofa Sadowskiego. „Oko.Press” mógł tekst o tym zrobić już w maju....

zobacz więcej

Mowa o artykule „»Kibicowski akcent« na grobach warszawskich powstańców we Frankfurcie nad Menem. Niemcy oburzeni”. Tekst gazeta rozpoczęła przytoczeniem opinii Manfreda Macka z Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt. W rocznicę wybuchu powstania warszawskiego Mack miał przybyć na cmentarz we Frankfurcie nad Menem, gdzie polski konsulat zorganizował uroczystości.

Miejsce jest nieprzypadkowe – na cmentarzu pochowane są prochy setek warszawiaków, których Niemcy wywieźli do obozu koncentracyjnego KL Katzbach.

Jak powiedział gazecie Mack, na miejscu trafił na obchody organizowane przez polskich kibiców. Przyjechali, by oddać hołd ofiarom. Na nagraniu zamieszczonym przez samą stronę „Wyborczej” trudno jednak dopatrzeć się czegokolwiek nagannego.

– Zdajemy sobie sprawę, że niejedna osoba musiała sobie zorganizować czas, żeby tutaj być. Bardzo szanujemy taką postawę. Obecność dziś w tym miejscu jest naszym moralnym obowiązkiem choćby dlatego, że mamy dziś możność rozmawiania w naszym ojczystym języku, mamy powody do dumy z naszej narodowości, między innymi dzięki leżącym tutaj poległym ludziom – mówi mężczyzna prowadzący uroczystości. Jak dodał, spoczywający w tym miejscu Polacy myśleli o potomności, podczas gdy współczesne trendy skłaniają do zapominania o własnych przodkach i ich ofierze.

– Nigdy więcej takie zbrodnie nie powinny mieć miejsca. Nigdy więcej wojny – mówi.

Potem prowadzący dziękuje środowiskom kibicowskim za pomoc w organizacji przedsięwzięcia.

Przemowę kończy odmówiona przez niego modlitwa Narodowych Sił Zbrojnych, których żołnierze walczyli w powstaniu warszawskim, a następnie wzniesione okrzyki: „Cześć i chwała Bohaterom!”, „Bóg, Honor i Ojczyzna!” oraz „To my, to my, to my – Polacy!”.

„Potrzebujemy polskiego Stonewall!”. „Wyborcza” sugerowała wywołanie zamieszek

Dwa tygodnie przed paradą równości w Białymstoku „Gazeta Wyborcza” w swoim artykule sugerowała wywołanie zamieszek w walce o prawa osób LGBT. W...

zobacz więcej

Wydarzenie oburzyło jednak wspomnianego niemieckiego naukowca.

– Byłem zbulwersowany. Jak można się tak zachowywać na cmentarzu? – powiedział gazecie Mack. Jego zdaniem „kibolskie przyśpiewki były poważnym zgrzytem”.

– Początkowo chciałem podejść do mikrofonu i wyjaśnić, co się stało, ale zrezygnowałem. Jeszcze kilka lat temu takie skandaliczne zachowanie na cmentarzu było nie do pomyślenia. To szkodzi dobremu wizerunkowi Polski – dodał niemiecki naukowiec.

Do sprawy ustosunkował się we wtorek Filip Frąckowiak, radny m. st. Warszawy (PiS), który zorganizował pod budynkiem warszawskiej PAST-y konferencję prasową.

– Sprzeciwiamy się temu, że Niemcy roszczą sobie pretensje do decydowania o tym, jak Polacy mają czcić swoich bohaterów – powiedział.

– Nie zgadzamy się, by hasła, które były tam podnoszone: „Bóg, Honor, Ojczyzna!”, „Wielka Polska!”, „Cześć i chwała Bohaterom!”, były nazywane „kibolskimi przyśpiewkami”. Są to hasła narodowe, polskie, patriotyczne. Towarzyszą one Polakom od wieków – dodał.



Jego zdaniem, prawo mieszkających w Niemczech Polaków do czczenia bohaterów zostało „ograniczone” przez słowa Manfreda Macka. Ma to korelować z faktem, że państwo niemieckie od lat nie chce przyznać Polakom statusu mniejszości narodowej.

W związku ze sprawą, Frąckowiak skierował do Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt pismo, w którym domaga się przeprosin dla Polaków uczestniczących w uroczystościach.

źródło:
Zobacz więcej