Czwórka sześcioraczków już w domu. Filip i Tymon opuścili szpital

Filip i Tymon – kolejne dzieci z urodzonych w maju w Krakowie sześcioraczków – opuścili szpital. W domu w Tylmanowej w woj. małopolskim czekają na nich już Kaja i Nela, a także dwuipółletni brat Oliwier.

Kaja i Nela już w domu. Poczekają na Filipa, Tymona, Zosię i Malwinę

Pierwsze z urodzonych w Krakowie w maju sześcioraczków opuściły szpital i wyjechały po południu do domu do Tylmanowej (woj. małopolskie). Z...

zobacz więcej

W szpitalu zostały jeszcze Zosia i Malwina. Przechodzą ostatnie badania i za kilka, kilkanaście dni powinny zostać wypisane.

Pierwsze w Polsce sześcioraczki czują się dobrze, przybierają na wadze. Jak poinformowali rodzice, Klaudia i Szymon Marcowie, Filip waży ok. 3750 g, a Tymon – ok. 3300 g.

W domu na dzieci czekają Kaja i Nela, które zostały wypisane ze szpitala 7 sierpnia, a także dwuipółletni brat Oliwier. Wszystko na przyjazd niemowlaków jest przygotowane. W opiece nad dziećmi młodemu małżeństwu pomagają rodzice i krewni.

– Dobrze sobie radzimy, ale nie ukrywam, że przyzwyczajamy się do nowej rzeczywistości. Z dnia na dzień nasze życie diametralnie się zmieniło. Z trzyosobowej rodziny stałyśmy się dziewięcioosobową. Mamy nadzieję, że damy radę – mówiła mama sześcioraczków.

Rodzice przyznali, że po narodzinach dzieci bali się o ich życie. Podziękowali personelowi szpitala za opiekę i dużo serca. Jak podkreślili, w domu bez pomocy najbliższych byłoby ciężko. Małżeństwo szuka niań.

Sześcioraczki przybierają na wadze; rodzice odebrali czek na 100 tysięcy zł

Symboliczny czek na 100 tys. zł przekazali rodzicom sześcioraczków w piątek w Tylmanowej przedstawiciele zarządu województwa małopolskiego....

zobacz więcej

Matka dzieci twierdzi, że maluchy mają różne temperamenty: w różnych godzinach zasypiają i jedzą. Najbardziej żywiołowy jest Tymonek, a najbardziej uśmiechnięta – Malwinka, która była „niespodzianką” i ostatnia z szóstki przyszła na świat.

We wtorek 20 sierpnia sześcioraczki skończą trzy miesiące. Jak powiedział kierownik Oddziału Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie prof. Ryszard Lauterbach, wcześniaki wypisywane są stopniowo, bo „taka biologia i natura”, ale też dlatego, aby rodzice stopniowo mogli przygotowywać się do znacznie większego obowiązku rodzicielskiego. Profesor poinformował też, że Zosia i Malwina opuszczą szpital prawdopodobnie za kilka, kilkanaście dni.

Jak zaznaczył, wszystko udało się dzięki „olbrzymieniu zaangażowaniu” personelu szpitalnego, szczególnie zespołu pielęgniarek.

– Według mnie 60 proc. sukcesu przy trudnych przypadkach to opieka pielęgniarska i rehabilitacyjna – mówił prof. Lauterbach, wspominając też m.in. o dietetykach.

– To wszystko z troską o najmniejszych, by mieli kiedyś największe szanse, żeby być tymi największymi – powiedział kierownik Oddziału Neonatologii.

Filip, Tymon, Zosia, Kaja, Malwina i Nela przyszli na świat 20 maja w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Ciążę lekarze rozwiązali w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Najmniejsze z dzieci ważyło przy urodzeniu 890 g, największe – ok. 1300 g.

Według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4,7 mld ciąż na świecie. Taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału. Sześcioraczki państwa Marców są pierwszymi w Polsce.

źródło:

Zobacz więcej