Dziennikarz ujawnia: Dostarczała informacje bandycie, dziś pracuje dla portalu tvn24

Józef Pinior jest oskarżonym w aferze korupcyjnej (fot. arch. PAP/Maciej Kulczyński)

Dziennikarka Katarzyna Kaczorowska została zwolniona z redakcji „Gazety Wrocławskiej”, bo wynosiła informacje dla bandytów, by chronić swojego przyjaciela Józefa Piniora – twierdzi dziennikarz TVP Cezary Gmyz. Dodał, że „chwilę po jej wyrzuceniu” została zatrudniona w przez portal tvn24. „To czyni tę stację wspólnikami w bandyckim rzemiośle” – pisze Gmyz.

Cenzor czy obrońca demokracji? Jak Józef Pinior chciał zablokować artykuł o sobie

Były senator PO Józef Pinior – dawniej legenda Solidarności, a dziś działacz Komitetu Obrony Demokracji – próbował poprzez swojego asystenta...

zobacz więcej

Były senator Platformy Obywatelskiej Józef Pinior próbował poprzez swojego asystenta Jarosława W. instruować byłego gangstera Janusza S. ps. „Sołtys”, jak ma zablokować publikację w „Gazecie Wrocławskiej” – wynika z udostępnionych mediom przez sąd stenogramów rozmów podsłuchanych przez CBA.

Jak wynika z nagrań, dziennikarz i redaktor naczelny gazety mieli być odpowiednio nastraszeni, tak, by artykuł nie ujrzał światła dziennego.

Dziennikarz TVP Cezary Gmyz napisał na Twitterze, że dziennikarką, która wynosiła z redakcji gazety informacje o publikacji dotyczącej Piniora, jest „gwiazda TVN24 Katarzyna Kaczorowska”. Jak zaznacza Gmyz, dziennikarka chwilę po tym, jak została zwolniona z redakcji „Gazety Wrocławskiej” została zatrudniona na portalu tvn24.

Gmyz przypomniał też fragment publikacji portalu tvp.info, gdzie czytamy, że (jak wynika ze stenogramów CBA) Józef Pinior miał szczegółowe informacje o planach Marcina Rybaka jeszcze zanim dziennikarz oficjalnie się z nim skontaktował. Józef Pinior wiedział na przykład, że temat został zgłoszony na kolegium redakcyjnym, kiedy planowana jest publikacja w gazecie i na jej stronie internetowej.

– Z uwagi na tajemnicę zawodową i tajemnicę przedsiębiorstwa redaktor naczelny nie może potwierdzić lub zaprzeczyć, czy któryś z pracowników przekazywał panu Józefowi Piniorowi informacje o mającej nastąpić publikacji – mówiła wtedy Joanna Pazio, rzeczniczka prasowa grupy Polska Press.

Jak mówi nam anonimowo osoba znająca kulisy rozstania się z Katarzyną Kaczorowską, gdy naczelny „Gazety Wrocławskiej” zapoznał się ze stenogramami, „Kaczorowska dostała pięć minut na spakowane się w karton”.

Próbowaliśmy skontaktować się z redakcją portalu tvn24, lecz nie odbierano od nas telefonów.

źródło:
Zobacz więcej