Wyciekł tajny dokument z planem Lewicy. „Wiosna przestanie istnieć”

Tajne dokumenty negocjacyjne Lewicy (fot. PAP/Marcin Obara)

Po wyborach parlamentarnych Wiosna ma przestać istnieć i połączyć się z SLD. Z kolei Sojusz będzie przekazywał pod stołem partii Razem jedną piątą swojej subwencji z budżetu państwa – pisze „Wprost”. Tygodnik miał dotrzeć do tajnych dokumentów negocjacyjnych Lewicy, których zapisy, jak zaznacza gazeta, mogą być obejściem prawa. Rzeczniczka SLD poinformowała portal tvp.info, że w SLD „nikt z nas nie widział czegoś takiego na oczy i nie podpisywał”.

„Jedynki” Lewicy: Zandberg w Warszawie, Czarzasty w Sosnowcu

Adrian Zandberg z Razem będzie „jedynką” w Warszawie, Włodzimierz Czarzasty z SLD w Sosnowcu, natomiast Krzysztof Śmiszek z Wiosny otworzy listę...

zobacz więcej

Tygodnik dotarł do tajnego załącznika przyjętego wraz z uchwałą Rady Krajowej partii Razem.

„W dokumencie z początku sierpnia zawarte są ustalenia dotyczące wspólnego startu w wyborach parlamentarnych oraz planów dalszej współpracy SLD, Wiosny i Razem. Okazuje się, że liderzy tych partii przyjęli ustalenia, o których – mówiąc delikatnie – nie informują opinii publicznej” – pisze gazeta.

„W dokumencie czytamy, że SLD zobowiązuje się do finansowania wskazanej przez Razem organizacji pozarządowej »na poziomie 20 proc. uzyskanej subwencji, w oparciu o czteroletnią umowę, z sankcjami prawnymi uniemożliwiającymi jej rozwiązanie przed terminem«. Z tajnego dokumentu wynika też, że Wiosna i SLD planują po wyborach powołanie wspólnej partii. Przy czym nie oczekują od Razem, że się do nich przyłączy. Razem zagwarantowało sobie też prawo do powołania niezależnego koła w przyszłym Sejmie” – pisze „Wprost”.

„Wygląda mi to na próbę obejścia ustawy o partiach politycznych” – cytuje tygodnik ekspertkę od prawa wyborczego Annę Godzwon. „Rzecz w tym, że zgodnie z przepisami majątek partii może być przekazywany tylko na cele statutowe lub organizacyjne” – dodaje ekspertka.

Rzeczniczka SLD Anna Żukowska w rozmowie z portalem tvp.info zaprzeczyła doniesieniom tygodnika. – W imieniu SLD oświadczam, że nikt z nas nie widział czegoś takiego na oczy i nie podpisywał. SLD w ogóle nie podpisywało z nikim umów dotyczących startu i nie będzie tego robić. To, co sobie anonimowo ludzie piszą w internecie nie stanowi obszaru naszych zainteresowań, bo nie zajmujemy się plotkami ani prowokacjami. Subwencja w całości przypadnie SLD i SLD nie będzie jej w żaden sposób dzieliło – stwierdziła.



źródło:
Zobacz więcej