„Zabierał mnie do kina, tam przykrywał kurtką”. Dziewczyny z zespołu Tęcza przerywają milczenie

„Krzysztof Sadowski mówił dwunastoletniej Basi, że jest już na tyle duża, by wiedzieć, co ma między nogami” (fot. arch. PAP/KEYSTONE/LEO THAL)

Całował moje piersi, usta – kazał wysunąć język w celu nauki (…) Oblizywał swój palec i wsuwał go w moje miejsca intymne. Kazał mi robić to samo. Mówił, że będzie wiedział, kiedy kłamię, że miałam orgazm. Nigdy nie miałam. Zdarzało się to wielokrotnie, przez około roku – mówi Marta, jedna z ofiar, która twierdzi, że została zgwałcona przez znanego muzyka, pianistę jazzowego i kompozytora Krzysztofa Sadowskiego.

Dziennikarz ujawnił nazwisko muzyka, który miał molestować dzieci

„Nie ma już żadnych wątpliwości. Krzysztof Sadowski, wielka postać jazzu, wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Jazzowego, współtwórca »Tęczowego...

zobacz więcej

Dziennikarz i autor książek Mariusz Zielke napisał na Facebooku, że znany polski muzyk jazzowy molestował i gwałcił dziewczynki występujące m.in. w programie „Tęczowy Music Box”, „Co jest grane?”, a także w zespole Tęcza.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” kilka kobiet z zespołu Tęcza opowiada o tym, jak w przeszłości były molestowane seksualnie przez muzyka.

„Jest druga połowa lat 90., kiedy Krzysztof Sadowski mówi dwunastoletniej Basi, że jest już na tyle duża, by wiedzieć, co ma między nogami” – czytamy. Później Basia opowiada o szczegółach tamtych wydarzeń.

– Taki mały „guziczek”. Schowany. Ale jeśli będę go dłużej naciskać, to poczuję w pewnym momencie dużą przyjemność. Najpierw robił mi to sam. Potem miałam mu pokazywać, czy potrafię sama. (…) Często potem bardzo długo czułam ból, ale bałam się komukolwiek o tym powiedzieć. Moja mama nigdy nie rozmawiała ze mną o tych sprawach. Nie zbadał mnie żaden lekarz – opowiada Basia.

Kolejną z molestowanych dziewczynek była Marta. – Przez wiele lat, myśląc o tych wydarzeniach, czułam się brudna. Winna. Dlatego z powodu poczucia winy nikomu nie powiedziałam o tej sytuacji. Nikt z mojego otoczenia nie wiedział, co się działo. Czasami miałam w nocy mocne bóle brzucha, przez co trafiałam do szpitala. Lekarze nie byli w stanie postawić diagnozy – mówi kobieta.

– Nie wiem, dlaczego nie byłam w stanie krzyknąć i się temu sprzeciwić. Zabierał mnie też często do kina w Warszawie na filmy dla dorosłych. Tam przykrywał mnie kurtką, rozsuwał rozporek lub podnosił moją spódnicę i palcami doprowadzał mnie do orgazmu. Ale nigdy słowa „seks” przy mnie nie powiedział. W moich myślach te stosunki nigdy nie funkcjonowały jako seks – mówi inna z ofiar.

Następna opowiada, że muzyk „kazał zsunąć spodnie i położyć się na kocach”. – Całował moje piersi, usta, masturbował. Raz wszedł we mnie. Przez wiele lat czułam się winna. I z poczucia winy nie powiedziałam nikomu – mówi.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że w lutym tego roku wszczęła śledztwo w sprawie zgwałcenia w latach 1997-99 w Warszawie dwóch małoletnich pokrzywdzonych, które nie miały wtedy ukończonego 15. roku życia. Postępowanie zostało zainicjowane po zawiadomieniach dwóch kobiet. Treści zawiadomienia prokuratura nie ujawnia.

źródło:
Zobacz więcej