Kukiz o swojej organizacji: Musiałem dorżnąć tego konia i go zjeść

– Warunki na wojnie się zmieniły. Koń mi już osłabł, musiałem dorżnąć i zjeść, bo sam umarłbym z głodu – mówił Paweł Kukiz w rozmowie z youtuberem Krzysztofem „Atorem” Woźniakiem. Tłumaczył, że zamierzał wymusić na PO lub PiS zmianę ordynacji, ale „niestety PiS na dzień dobry dostał większość”. Dodał, że idzie do pałacu „poderżnąć gardło dyktatorowi”.

Kukiz o ewentualnej koalicji: Po tych „negocjacjach” jestem już jedną nogą w Tworkach

Pójdziemy z każdym, kto w tej partyjnej ordynacji najbardziej uprawdopodabnia przekroczenie progu wyborczego i wpisze do programu swojej partii...

zobacz więcej

W wywiadzie udzielonym „Atorowi” Paweł Kukiz przyznał, że nawet jego małżonka dziwiła się jego decyzji o zawarciu koalicji z PSL.

– Moja żona mówi: Ale jak to, Paweł, jak się dowiedziała o tej decyzji, przecież ty wjechałeś tutaj w 2015 roku na białym koniu, w galowym mundurze ułana, żeby poderżnąć gardło systemowi – opowiadał polityk

– Ja mówię: Małgosiu, ale warunki na wojnie się zmieniły tak, że koń mi już osłabł w taki sposób, że go musiałem dorżnąć, zjeść, bo sam umarłbym z głodu, następnie przebrać się w jego skórę, by próbować wejść do pałacu, pod przykryciem konia i poderżnąć gardło dyktatorowi – wyjaśniał swoją strategię.

– Od początku mówiłem, że jest mi obojętne, z kim zawrę koalicję na zmianę ordynacji wyborczej – podkreślił.

Jak wynika z rozmowy, zmiana polegała na tym, że w 2015 r. była zdaniem Kukiza szansa na zdobycie 60 mandatów i tym samym zdolności koalicyjnej. Polityk był gotów zawrzeć koalicję zarówno z PO jak i z Prawem i Sprawiedliwością. Istotna była zgoda na zmianę ordynacji wyborczej.

– Niestety PiS na dzień dobry dostał większość – stwierdził Kukiz. To, jak tłumaczył, spowodowało konieczność przetrwania kadencji i porozumienia się z tą partią, która przyjmie jego postulaty.

Cały wywiad można obejrzeć klikając tutaj.

źródło:
Zobacz więcej