Jako TW SB inwigilowała księdza. Teraz zajmuje się walką z dyskryminacją

Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki jest założycielem ruchu oazowego (fot. Shutterstock/ambrozinio)

– Nie oceniaj, poznaj: to istota różnorodności, to postawa otwartości na innych, to wrażliwość i umiejętność takiego działania, które daje swobodę każdemu, tak abyśmy czuli, że jesteśmy razem, a to co nas różni jest naszym bogactwem – mówiła podczas Warszawskich Dni Różnorodności Jolanta Lange, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Kiedyś nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako TW SB inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela ruchu oazowego.

Ks. Józef Tischner konsultantem służb PRL. IPN opublikował dokumenty

Ks. Józef Tischner w 1983 r. został zarejestrowany przez Departament IV MSW – wchodzący w skład Służby Bezpieczeństwa i zajmujący się walką z...

zobacz więcej

W ramach Warszawskich Dni Różnorodności prezentowano, jak informuje ratusz, „doskonałe dokumenty dotykające różnych przesłanek dyskryminacji”, takie jak „»L.Poetki« (o poetkach lesbijkach, dla których tożsamość psychoseksualna jest inspiracji twórczości)”, występy „chóru LGBT+” i promowano spotkania z „freegenderowym mężczyzną”.

Jolanta Lange od kilku lat jest prezeską Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum, które stworzyło i promuje projekt „antydyskryminacyjnej” Karty Różnorodności. Jeszcze kilkanaście lat temu nazywała się Jolanta Gontarczyk. Zaś w latach 80-tych była tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Działała w otoczeniu ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich.

Urodzony w 1921 r. ks. Blachnicki był założycielem Ruchu Światło-Życie, znanego jako ruch oazowy, a także promującej abstynencję Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. W latach 70-tych, między innymi dzięki wsparciu ks. kard. Karola Wojtyły, oazy dynamicznie się rozwijały, mimo rozlicznych trudności ze strony komunistycznych władz.

Moment wprowadzenia stanu wojennego zastał ks. Blachnickiego w Rzymie. Moderator ruchu oazowego uznał, że skuteczniej będzie mógł kontynuować działalność pozostając na Zachodzie i w 1982 r. zamieszkał w Carlsbergu, gdzie zorganizował Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie.

Dwa lata później w Carlsbergu zjawili się Jolanta i Andrzej Gontarczykowie. Małżonkowie byli agentami SB. Jak ujawnili w opracowaniu „Resortowe dzieci. Służby” Dorota Kania, Jerzy Targalski, Józef Darski i Maciej Marosz, Jolanta Gontarczyk podlegali Aleksandrowi Makowskiemu, szefowi Wydziału XI MSW, jednemu z tych, którzy cieszyli się najwyższym zaufaniem przełożonych.

Angażując się bardzo aktywnie w działalność ośrodka Gontarczykowie zdobyli zaufanie ks. Blachnickiego. Jolanta została dyrektorem działającego w ośrodku wydawnictwa Maximilianum i prezesem założonej przez ks. Blachnickiego – z myślą o zniewolonych narodach za żelazną kurtyną – Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów.

IPN opublikował rozkazy komunistycznych służb z pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II

„Przyjazd Jana Pawła II do Polski może być wykorzystany do szerzenia »antysocjalistycznych nastrojów« i »klerykalnego wstecznictwa«” – napisał w...

zobacz więcej

Kapłan przez dłuższy czas otrzymywał sygnały o agenturalnej działalności Gontarczyków. 26 lutego 1987 r. powiedział dwóm współpracownicom, że informacje te są prawdziwe. Następnego dnia z nimi rozmawiał i krótko potem zmarł.

W latach 2005-2006 IPN prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Blachnickiego, które zostało umorzone. Prokurator Instytutu Ewa Koj potwierdziła agenturalną działalność Gontarczyków na szkodę zarówno ośrodka w Carlsbergu, jak i zachodnioniemieckiej Polonii. Nie wykluczyła, że „ostra wymiana zdań” między księdzem a małżeństwem miała „działanie stresogenne”. Nie znalazła jednak podstaw do stwierdzenia, że ks. Blachnicki został otruty przez Gontarczyków.

Po 1989 r. Jolanta Gontarczyk zaangażowała się w działalność proaborcyjną i feministyczną. W 1998 została radną sejmiku woj. mazowieckiego z listy SLD, a po 2001 r., za rządów Leszka Millera, powołano ją na zastępcę dyrektora Departamentu Administracji Publicznej, jednej z najważniejszych struktur MSWiA. Gdy IPN rozpoczął swoje śledztwo, zwolniono ją z ministerstwa. Potem, już jako Jolanta Lange, pojawiła się jako prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum.

źródło:
Zobacz więcej