„Europa Środkowo-Wschodnia to arena rywalizacji USA i Chin”

Donald Trump i Xi Jinping rywalizują o strefy wpływów (fot. WhiteHouse.gov)

Niemiecki prawicowy dziennik „Die Welt” przeanalizował walkę o wpływy, jaka toczy się na terytorium Europy Środkowo-Wschodniej między Waszyngtonem a Pekinem. Wskazano, że sytuacja przypomina tę z czasów Zimnej Wojny, tylko zmieniła się jedna ze stron. Gazeta oceniła również, że w Polsce rywalizacja ta jest szczególnie wyraźna.

Protest Chin. Amerykanie chcieli skierować okręty do Hongkongu

Władze Chin nie wyraziły zgody na wizytę w Hongkongu w nadchodzących tygodniach dwóch amerykańskich okrętów wojennych – poinformowali...

zobacz więcej

W Polsce i Europie Wschodniej starcie interesów dwóch mocarstw jest bardzo widoczne. Dzieje się to na peryferiach Unii Europejskiej i pod nosem Berlina, który jeszcze nie zdecydował, jak ma się zachować w tym nowym świecie zagmatwanych konfliktów. Inni są szybsi – dowodził autor analizy.

Dziennik przypomniał, że Chiny mają strategiczny plan dla Europy Środkowo-Wschodniej, będący częścią projektu Nowego Jedwabnego Szlaku, z którego pomocą Państwo Środka chce stać się światową potęgą. Pekin - jak pisze dziennik - wykazuje zainteresowanie regionem od 2012 r. Szesnaście krajów Europy Wschodniej, w tym jedenaście w UE, zaczęło wówczas negocjować z Pekinem współpracę gospodarczą (tzw. format 16+1). W kwietniu doszła do tego jeszcze Grecja, tworząc „17+1”.

W chińskim planie Europejczycy ze Wschodu odgrywają inną rolę niż Niemcy czy Francja, gdzie dalekowschodnie mocarstwo chce zdobywać rozpoznawalne marki i know-how. W krajach objętych formatem „17+1” Chiny chcą zbudować trwałe wpływy polityczne i wyprzeć stąd Waszyngton, Paryż i Berlin. Zaczynają od inwestycji w infrastrukturę – zwrócono uwagę w artykule.

Gazeta podkreśliła, że Chiny wpompowały w region miliardy dolarów i zapowiedziały realizację dużych projektów infrastrukturalnych: szybkiego połączenia kolejowego między Budapesztem a Belgradem, budowę elektrowni atomowej w Rumunii, sieci telekomunikacyjnych, dróg, mostów.

Donald Trump alarmuje: Chiny kierują żołnierzy na granicę z Hongkongiem

Rząd Chin kieruje żołnierzy na granicę z Hongkongiem – napisał we wtorek na Twitterze prezydent USA Donald Trump, powołując się na dane...

zobacz więcej

Przychodzą z dużymi pieniędzmi

Chińczycy przychodzą z dużymi pieniędzmi i są je gotowi wydawać tam, gdzie inwestorom z UE się to nie opłaca. Polska, jako największy kraj w regionie, otrzymała dotychczas najwięcej bezpośrednich inwestycji chińskich. Władze w Warszawie przyjmują je z radością, ponieważ polska gospodarka kwitnie. W ubiegłym roku urosła o oszałamiające pięć procent – zaznaczył „Die Welt”.

Z kolei w czerwcu prezydent USA Donald Trump ogłosił podczas wizyty polskiego prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu, że wyśle dodatkowych 1000 żołnierzy do Polski. W zamian prezydent Andrzej Duda obiecał kupić nowoczesne amerykańskie myśliwce F-35.

USA jako protektor i dostawca najnowocześniejszego sprzętu wojskowego z jednej strony. Współpraca gospodarcza z Chinami – z drugiej. Przez długi czas wydawało się, że Polska może mieć obie rzeczy – analizuje dziennik, który wskazuje, że pod rządami Donalda Trumpa USA próbują ograniczać wpływy Chin na całym świecie.

Amerykanie stawiają swoich sojuszników – również w Europie Środkowo-Wschodniej – przed wyborem: my albo oni. Inne kraje mniej odczuwają konsekwencje rywalizacji mocarstw. Węgrzy z premierem Viktorem Orbanem na czele albo Czesi, choć są członkami NATO, nie widzą (w odróżnieniu od Polski) w Moskwie zagrożenia, dlatego nie przywiązują się do USA. Chiny stają się zatem dla nich coraz ważniejsze. Jako dowód przytoczono fakt, że węgierski rząd nie podpisał w ubiegłym roku dokumentu, w którym UE piętnowała Chiny za łamanie praw człowieka.

Zdaniem gazety Chinom zależy na relacjach z Polską, ale nie jest ona dla Pekinu niezastąpiona. W niektórych branżach inwestycje chińskie na Węgrzech są już większe niż nad Wisłą. Wycofanie kapitału z Polski może być bolesne przede wszystkim dla niej.

źródło:

Zobacz więcej