Sześć podróży zamiast czterech. „Ekologiczny” Rejs Grety Thunberg obciąża klimat

„Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku” – podaje niemiecki dziennik (fot. PAP/EPA/Kirsty Wigglesworth / POOL)

Niemiecki tabloid „Bild” krytykuje 16-letnią klimatyczną aktywistkę Gretę Thunberg za rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku. Bezemisyjna w założeniu podróż wcale taka nie jest. Obciąża klimat w dużo większym stopniu niż myślano – ujawnia bulwarówka.

Akcja sprzątania Wkry. „80 proc. zanieczyszczeń morza spływa z rzek”

Grupa wolontariuszy płynąc kajakami Wkrą szukała śmieci. – Chronimy w ten sposób jedną z najpiękniejszych mazowieckich rzek i jej ujście do Wisły,...

zobacz więcej

„Żeglarska wyprawa szwedzkiej ikony klimatycznej Grety Thunberg obciąża atmosferę dużo bardziej niż się spodziewano. Jacht oceaniczny Malizia II ma przetransportować aktywistkę z brytyjskiego Plymouth do Nowego Jorku, gdzie chce ona wziąć udział w konferencji klimatycznej ONZ. Bez prysznica na pokładzie. I nawet bez toalety. Ale przede wszystkim bez CO2. Okazuje się jednak, że podróż powrotna Grety zaburzy jej indywidualny bilans emisji dwutlenku węgla” – drwi najpoczytniejszy niemiecki dziennik.

Rzecznik kapitana prowadzącego jacht Grety, zawodowego żeglarza Borisa Hermanna, poinformował, że łódź zostanie sprowadzona z powrotem do Europy przez pięć osób, które do Nowego Jorku muszą się dostać samolotem.

– Oczywiście, że tam polecimy. Przecież nie da się inaczej – mówi rzecznik. Również Hermann w drodze powrotnej wybierze samolot.

„Dobrego lotu!” – życzy „Bild” i oblicza, że gdyby „klimatyczna Greta” i jej ojciec Svante, który jej towarzyszy na Atlantyku, po prostu kupili bilety lotnicze do Nowego Jorku i z powrotem, to obciążyliby klimat czterema podróżami w powietrzu. Pięciu żeglarzy i kapitan – to natomiast sześć podróży i odpowiednio wyższa emisja CO2 per capita.

Monako odpłynęło. Targi najpiękniejszych jachtów świata przyciągnęły setki koneserów

24. Międzynarodowe Targi Jachtów odbyły się w Monako. To największa tego rodzaju impreza na świecie. Koneserzy nie mogli narzekać. Jachty...

zobacz więcej

Niemiecki tabloid podkreśla, że jeszcze jedna okoliczność rzuca cień na bilans klimatyczny Grety Thunberg. Głównym sponsorem Malizii II jest Yacht Club de Monaco.

„Akurat Monako! Które nie ma nic wspólnego z ochroną klimatu. W księstwie odbywają się wyścigi Formuły 1, zanieczyszczając atmosferę ogromną ilością spalin. Jachtklub jest z kolei ojczyzną gigantycznych łodzi z silnikami diesla, które należą do największych klimatycznych złoczyńców” – ironizuje tabloid.

Przypomina też, że monarchia jest szczególnie dumna z oferowania przystani dla jednej czwartej ze stu najbardziej luksusowych jachtów na świecie.

„Greta zapewniła księstwu reklamę. Monako jest światowym symbolem beztroskiej konsumpcji i marnotrawstwa. Ludzie śledzący rejs Szwedki mogą pomyśleć, że mikroskopijna monarchia jest dla niej wzorcowym przykładem podejścia do ochrony klimat” – pisze „Bild”.

Przed wyruszeniem w podróż Greta Thunberg alarmowała, że czasu na zatrzymanie globalnego wzrostu temperatur zostało bardzo mało. Jej kapitan oświadczył, że rejs ma uświadamiać dwie rzeczy. – Zastąpienie paliw kopalnych przez odnawialne źródła energii nie jest sprawą łatwą. Jednak opanowanie tego wyzwania może być świetną przygodą – zapewniał.

źródło:

Zobacz więcej