Posłowie mają dostać nowe urządzenia do głosowania

Obecny system obsługi głosowań pochodzi z 2001 roku (fot. arch.PAP/Marcin Obara)

Kancelaria Sejmu znów szuka wykonawcy nowego systemu do głosowania. „Rzeczpospolita” informuje, że w dokumentacji technicznej przetargu wprowadzono istotną zmianę.

Nie będzie nowego systemu obsługi głosowań w sali posiedzeń Sejmu

Kancelaria Sejmu zrezygnowała ze współpracy z Asseco – ustalił portal tvp.info. Chodzi o umowę na dostarczenie i instalację nowego systemu obsługi...

zobacz więcej

Czarne urządzenia z niewielkim ekranikiem, kolorowymi przyciskami i klawiaturą numeryczną z prawej strony – tak wyglądają teraz urządzenia do głosowania w Sejmie. Kancelaria Sejmu chce, by wyglądały inaczej. Właśnie rozpisała przetarg na budowę nowego „systemu obsługi głosowań”. Obecny pochodzi z 2001 r., a przymiarki do jego wymiany zaczęły się jeszcze za rządów PO-PSL.

Powodem zmiany jest nie tylko zaawansowany wiek systemu, co powoduje problemy ze wsparciem technicznym przez producenta, ale też jego ograniczona funkcjonalność.

Pierwszy przetarg rozpisano w 2015 r., ale szybko został unieważniony, bo oferenci chcieli zbudować system za dużo więcej niż 2,9 mln zł, przeznaczone wówczas na ten cel. Kolejny przetarg – rozstrzygnięty już za rządów PiS – wygrało konsorcjum Asseco, które realizowało podobny projekt w litewskim parlamencie.

Nowe urządzenia były już niemal gotowe, ale w 2018 r. Kancelaria Sejmu zerwała umowę, tłumacząc to negatywnymi wynikami testów.

Obecna specyfikacja przetargowa przypomina tę z 2016 r., z jedną istotną różnicą – urządzenia mają mieć mikrofony na wysuwanym ramieniu, które pozostaną nieaktywne, gdy tkwią w urządzeniu. Wcześniejsze przyrządy, zaprojektowane przez Asseco, miały nieruchome mikrofony. „Rz” wskazuje, że choć wykonawca uspokajał, iż „mikrofony nie będą permanentnie włączone”, opozycja obawiała się podsłuchów.

Ze specyfikacji wynika, że urządzenie ma nie tylko obsługiwać głosowania, ale też m.in. prezentować wyniki, rejestrować posłów zgłaszających się do głosu, umożliwiać edycję punktów porządku dziennego i wprowadzanie do posiedzenia bloków głosowań za pomocą importu specjalnych plików. Dodatkowo niepełnosprawni posłowie mają głosować za pomocą specjalnych pilotów, połączonych kablami.

Gazeta ocenia, że może być kłopot z wyborem firmy, która przygotuje maszyny do głosowania.

– To trudny przetarg. Nie przywiązywałbym się do kwoty 4,9 mln zł, którą zarezerwowała Kancelaria Sejmu. Może okazać się wyższa, bo nikt takich urządzeń nie robi na półkę – mówi jeden z posłów.

źródło:
Zobacz więcej