Dziewczynki nie przyjęto do chłopięcego chóru. Pozew za dyskryminację

Chór, w którym od średniowiecza śpiewają sami chłopcy, tłumaczy się, że nie chodzi o płeć (fot. FB/BerlinerDom)

Dziewięcioletnia dziewczynka złożyła pozew przeciw chłopięcemu chórowi przy katedrze w Berlinie. Twierdzi, że „nie została przyjęta tylko ze względu na płeć”. Chór się tłumaczy, że nie chodzi o płeć, ale o głos.

Niemcy: Niewielkie zainteresowanie rejestracją „trzeciej płci”

Według niemieckiej agencji prasowej DPA w Niemczech niewiele osób jest zainteresowanych rejestracją tak zwanej trzeciej płci. Ustawę, która...

zobacz więcej

Tradycje chóru przy berlińskiej katedrze sięgają czasów brandenburskiego księcia Fryderyka Żelaznego, niedoszłego kandydata do ręki Jadwigi Jagiellonki. W 1465 r. książę polecił zatrudnić pięciu chłopców, którzy mieli śpiewać podczas nabożeństw. Tak narodziła się najstarsza istniejąca do dziś instytucja muzyczna w Berlinie.

Mimo, że przez 554 lata od czasów Fryderyka Żelaznego chór zawsze przyjmował tylko chłopców, w marcu 2019 r. na przesłuchanie zgłosiła się dziewięcioletnia dziewczynka. Po przesłuchaniu kandydatkę odrzucono. Jak twierdzi występująca w jej imieniu matka, powód był jeden: płeć.

Zdaniem matki dziewczynki jest to dyskryminacja, niedopuszczalna w przypadku instytucji otrzymującej publiczne finansowanie. Chór tłumaczy, że płeć nie była zasadniczą przyczyną odmowy przyjęcia kandydatki. Przedstawiciele instytucji zapewniają, że gdyby tylko dziewczynka ujawniła nadzwyczajny talent i motywację, „jej głos odpowiadał pożądanej charakterystyce brzmienia chóru chłopięcego”, zostałaby zaproszona.

Chór wyraził także wątpliwości co do możliwości podjęcia współpracy z rodzicami dziewięciolatki.

Zdaniem Hanny Bethke, publicystki „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, taka próba „narzucania źle pojętej równości płci” szkodzi dziedzictwu kulturowemu.

Innego zdania jest amerykańska puzonistka Abbie Conant, która twierdzi, że jako kobieta doświadczyła w 1980 r. dyskryminacji Filharmonii Monachijskiej. – Chóry chłopięce nie wyrastają z muzycznej tradycji, ale z przestarzałej tradycji religijnej, narzucającej kobietom, że mają milczeć w kościele – oceniła Amerykanka.

źródło:
Zobacz więcej