Z Wiosny Biedronia „zostanie tylko szyld”. „Nie mogłem na to patrzeć”

Problemy lokalnych struktur partii Roberta Biedronia (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Lokalni koordynatorzy, którzy tak naprawdę budowali Wiosnę od podstaw, odchodzą, a nowych ludzi na ich miejsce nikt nie rekrutuje. Jeszcze trochę, a z partii pozostanie tylko szyld i garstka liderów – oświadczył były doradca Roberta Biedronia Michał Syska. Wcześniej Syska informował, że kluczowe decyzje o przyszłości partii miały zapadać na randkach lidera tej partii Roberta Biedronia i jego partnera Krzysztofa Śmiszka.

Biedroń kandydatem Lewicy na prezydenta? „Te wybory nie są ostatnimi”

Jesienne wybory parlamentarne nie są ostatnimi, które nas czekają; to z tymi kolejnymi nadchodzącymi wyborami związana jest w dużym stopniu decyzja...

zobacz więcej

Michał Syska, były doradca lidera Wiosny, tydzień temu rozstał się z partią. Swą decyzję argumentował tym, że według niego w ugrupowaniu nie istnieją demokratyczne struktury.

We wtorek, w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” Syska stwierdził, że szeregi Wiosny są coraz mniej liczne, bo odchodzą lokalni koordynatorzy, a ich miejsca pozostają puste. Jak zaznaczył, nikt też nie rekrutuje nowych osób do partii.

– Byłem w Wiośnie od samego początku, ja ją praktycznie współtworzyłem i nie mogłem już patrzeć na to, co się w niej dzieje – mówi gazecie polityk.

Jak przypomina „Gazeta Wrocławska” były doradca Biedronia był „na odległym miejscu” kandydatem listy Wiosny w eurowyborach. Miał zgodzić się na takie warunki, bo – jak sam wskazywał – „miał obiecane czołowe miejsce na liście kandydatów do Sejmu”.

– Nie chodzi mi wcale o to, że nie zaproponowano mi startu w tych wyborach, ale o styl, w jakim podejmowane są najważniejsze dla partii decyzje, bez żadnych konsultacji, arbitralnie przez Roberta Biedronia i jego partnera Krzysztofa Śmiszka – stwierdzał.

źródło:
Zobacz więcej