Elektryczna tesla wybuchła na drodze. Autopilot nie zauważył przeszkody [WIDEO]

Przeszkody nie zauważył – oprócz kierowcy – także autopilot, w który wyposażono teslę Model 3(fot. TT/D. Kalugin-Balashov)

Samochód marki Tesla wjechał w zaparkowaną na moskiewskiej autostradzie lawetę, a po wybuchu doszczętnie spłonął. Z elektrycznego pojazdu pozostała jedynie metalowa rama. W momencie wypadku kierowca, Aleksiej Tretiakow, trzymał ręce na kierownicy i korzystał z funkcji autopilota, ale jadąc z prędkością 100 km/h nie zauważył przeszkody na drodze – przyznał w wywiadzie opublikowanym na stronie internetowej REN TV. Z Tretiakowem podróżowała dwójka jego dzieci – wszyscy, na szczęście, zdążyli wyjść w porę z auta.

Przeszkody nie zauważył także autopilot, w który wyposażono teslę model 3. Po zderzeniu z lawetą – w odstępie kilku sekund – nastąpiły dwie eksplozje, a pojazd stanął w płomieniach. Sytuację zarejestrowano na nagraniu, które obiegło internet. Widać na nim moment eksplozji oraz kłęby czarnego dymu, wydobywające się z płonącego samochodu.

Kierujący teslą Trietiakow – ekspert rynku finansowego i szef firmy inwestycyjnej Arikapital – w zdarzeniu złamał nogę, a jego dzieci z wypadku wyszły jedynie z siniakami.

Doszło do niego około godz. 21 moskiewskiego czasu, w sobotę. Kierowca stwierdził, że korzystał z funkcji autopilota, która uwzględniała ograniczenia – dlatego samochód jechał z maksymalną dopuszczalną prędkością 100 km/h. Jak poinformowała Agencja Reutera, Tesla – w obliczu powtarzających się incydentów z udziałem samochodów firmy – od dawna zapewnia o bezpieczeństwie swoich pojazdów. Jednak dokumenty amerykańskiego organu odpowiedzialnego za nadzór nad branżą motoryzacyjną wykazały, że od zeszłego roku Teslę co najmniej pięciokrotnie wzywano do sądu, by jej przedstawiciele udzielili informacji o wypadkach z udziałem aut firmy.

źródło:
Zobacz więcej