Dziennikarz gonił mężczyznę. „Groził mi”, tajemnicze nagranie z monitoringu

Do zajścia doszło na warszawskich Bielanach (fot. Youtube)

Do szarpaniny między dziennikarzem Janem Pińskim a Łukaszem Pawelskim, doszło na warszawskich Bielanach. Były pracownik m.in. tygodnika „Wprost” chciał mężczyźnie wyrwać telefon.

Najsztub zaparkował na pasach. Co mu za to grozi?

Zatrzymanie pojazdu na łuku drogi jest z natury niebezpieczne. Tak samo zabronione jest zatrzymanie i postój na przejściu dla pieszych pod karą...

zobacz więcej

Oświadczenie Pawelskiego opublikował serwis zyciestolicy.pl. Mężczyzna opisuje w nim, że udało mu się uwolnić i wskoczyć do pobliskiego sklepu, a następnie schować za ladą.

„Zostałem bezpardonowo zaatakowany przez człowieka, który mi publicznie zarzuca wiele nieprawdziwych sytuacji, czy wypowiedzi. Nęka, a w przeszłości wielokrotnie groził” – twierdzi Pawelski.

Dodaje, że już wcześniej miał problemy z Pińskim.

„W maju br. złożyłem zawiadomienie dot. gróźb karalnych kierowanych min. pod moim adresem oraz próby wpływania na treść publikacji prasowej przez Jana Pińskiego. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście umorzyła postępowanie stwierdzając, że moje subiektywne odczucie nie oznacza, że groźby były obiektywnie realne do spełnienia” – tłumaczy Łukasz Pawelski.

Do sprawy odniósł się również Jan Piński. Twierdzi, że to Łukasz Pawelski jako pierwszy go zaczepił, robiąc mu zdjęcia w restauracji.

Całe zdarzenie zostało uwiecznione na monitoringu sklepu.

źródło:
Zobacz więcej