Dziś Dzień Pracoholika. Nie rób sobie tego

Praca bez przerwy, często dniami i nocami, a jeszcze częściej kosztem innych czynności: spędzania czasu z rodziną, jedzenia czy snu – tak w skrócie można opisać, czym jest pracoholizm. 12 sierpnia przypada dzień pracoholika. W Polsce to „święto” nabiera coraz głośniejszego wydźwięku; nasz kraj znajduje się w czołówce państw Europy pod względem liczby przepracowanych godzin.

Coraz mniej zainteresowanych pracą sezonową za granicą

Większość osób planujących pracę sezonową chce ją podjąć w miejscu zamieszkania; nie widać dużego zainteresowania pracą za granicą – mówi Monika...

zobacz więcej

Pracoholizm został najbardziej rozpowszechniony w Japonii. Tam, pod nazwą Karoshi, funkcjonuje także zjawisko nagłej śmierci z przepracowania i stresu – dotyczące głównie pracowników wysokiego szczebla, poświęcających pracy nawet 60-70 godzin tygodniowo.

Jednak zdaniem psychologa dr. hab. Tomasza Grzyba pracoholizm dotyczy nie tylko ludzi postawionych wysoko w korporacyjnych hierarchiach, a pracoholikiem może być każdy z nas.

Nadgodziny i towarzyszący im stres odbijają się negatywnie na zdrowiu pracowników i ich efektywności. – Ktoś, kto siedzi w pracy 12 godzin dziennie, niekoniecznie musi być dobrym pracownikiem – podkreśla Grzyb. Jak dodaje, „to, że jesteśmy pracoholikami i nie umiemy się od pracy oderwać, na dłuższą metę w efektywności i karierze nam po prostu przeszkadza”.

Pracoholizm – podobnie jak inne nałogi – rozwija się stopniowo. Ma trzy fazy: początkową, krytyczną i chroniczną. Ostatnia z nich to właściwie praca w dzień i w nocy, bez snu czy odpoczynku.

– Migrenowe bóle głowy, kołatania serca, zaburzenia funkcji przewodu pokarmowego, z czasem pojawiają się wcześniejsze objawy miażdżycy, spadek odporności – to główne dolegliwości, które towarzyszą pracoholikom, podkreśla dr Sławomir Tubek, kierownik SOR w opolskim Szpitalu Wojewódzkim. Dodaje, że osoby uzależnione od pracy najczęściej, siłą rzeczy, żyją krócej.

Pracoholicy to nałogowcy. – Począwszy od zwykłej nikotyny, która pozwala mniej spać i ma działanie pobudzające, kończąc na amfetaminie, która pozwala funkcjonować na okrągło, nawet nie śpiąc – opisuje dr Tubek.

Pochłonięci pracą także często zapominają o posiłkach, a brak jedzenia – jak zauważa dietetyk Mateusz Ostręga – może wpłynąć na naszą pracę i „zamknie się w błędne koło, bo będziemy coraz gorzej pracować i coraz gorzej się czuć”.

Specjalista zaleca dietę bogatą w takie produkty jak podroby, wątróbka – która ma mnóstwo żelaza i witamin z grupy B – czy dużo warzy, dostarczających potas i magnez. – Mają wspomagać nasz organizm, żeby sprawniej pracował i sprawniej myślał – podkreśla Ostręga.

źródło:
Zobacz więcej