Tajemnicza eksplozja na poligonie w Rosji. Mogła wybuchnąć rakieta z napędem jądrowym

Rosja zapewnia, że nie doszło do skażenia radioaktywnego (fot. PAP/EPA/DMITRY DUB)

Do wybuchu na poligonie na północy Rosji mogło dojść przy testowaniu pocisku z napędem jądrowym, o którym w ubiegłym roku mówił Władimir Putin – pisze Reuters, powołując się na ekspertów. Specjaliści wskazują, że mógł to być pocisk manewrujący, który w Rosji znany jest jako 9М730 Buriewiestnik, a w klasyfikacji NATO jest oznaczony jako SSC-X-9 Skyfall. Putin twierdzi, że jego zasięg jest „nieograniczony”.

Rosatom: Pięć ofiar wybuchu silnika rakietowego. Promieniowanie w normie

Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej Rosatom podała w sobotę nad ranem, że pięciu jej pracowników zginęło przed dwoma dniami w pożarze na...

zobacz więcej

Do eksplozji doszło 8 sierpnia w obwodzie archangielskim. Jeffrey Lewis, ekspert Instytutu Studiów Międzynarodowych Middlebury w USA, ocenił w oparciu o zdjęcia satelitarne i inne dane, że do wypadku doszło podczas testowania pocisku z napędem jądrowym. Dodał, że w okolicach wybuchu u wybrzeży Morza Białego tego samego dnia zidentyfikowano okręt Sieriebrianka, przeznaczony do transportowania płynnych odpadów radioaktywnych.

Radio Swoboda, powołując się na kanał Baza w komunikatorze Telegram, wskazuje, że u sześciu rannych w wybuchu stwierdzono objawy skażenia promieniowaniem. Poszkodowani według medialnych doniesień zostali przetransportowani do państwowego szpitala im. Burnaziana w Moskwie, specjalizującego się w leczeniu chorób popromiennych.

Niedługo po wybuchu lokalne władze poinformowały o zarejestrowaniu „krótkotrwałego” wzrostu promieniowania. W piątek władze miasta Siewierodwińsk wycofały informację w tej sprawie bez dodatkowych wyjaśnień.

Rosyjskie ministerstwo obrony zapewniło, że w wyniku eksplozji do atmosfery nie przedostały się żadne szkodliwe substancje i poinformowało, że promieniowanie jest w normie. Z kolei organizacja Greenpeace, powołując się na dane ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, podała, że w Siewierodwińsku poziom promieniowania 20-krotnie przekroczył normę. Lokalne media podały, że okoliczni mieszkańcy gromadzą jod, stosowany w celu zmniejszenia skutków napromieniowania.

Na poligonie eksplodował silnik rakiety. Są ofiary i skażenie terenu

Do tragicznego wypadku doszło na jednym z rosyjskich poligonów. W wyniku pożaru zginęły dwie osoby, a sześć zostało rannych. Jak podało rosyjskie...

zobacz więcej

Podobnie jak po Czarnobylu

– Przypomina nam to łańcuch wydarzeń z czasów katastrofy w Czarnobylu, który rodzi pytanie, czy Kreml stawia na pierwszym miejscu dobro rosyjskiego społeczeństwa czy utrzymywanie władzy – powiedział agencji Reutera proszący o anonimowość przedstawiciel administracji prezydenta USA Donalda Trumpa.

W sobotę rosyjska państwowa agencja energii atomowej Rosatom poinformowała, że do czwartkowego wybuchu silnika rakietowego, wskutek którego zginęło pięciu jej pracowników, doszło podczas testów na platformie morskiej, a przyczyną zdarzenia był „zbieg okoliczności”. Rosatom przekazał, że po zakończeniu testu zapaliło się paliwo rakiety oraz nastąpiła detonacja.

Rosyjska redakcja BBC wyjaśniała w czwartek, powołując się na źródła, że na terytorium administracyjnego okręgu Nionoksa znajduje się państwowy centralny morski poligon doświadczalny marynarki wojennej Rosji. Portal zaznaczał, że testowane są tam wszystkie rodzaje rakiet, w które uzbrojone są rosyjskie okręty, w tym międzykontynentalne rakiety balistyczne, pociski manewrujące i przeciwlotnicze.

Po wypadku Rosja zamknęła na miesiąc dla żeglugi część Morza Białego. Władze portu w Archangielsku poinformowały, że zamknięto Zatokę Dwińską.

źródło:

Zobacz więcej