Igrzyska coraz bliżej. Udana inauguracja polskich siatkarzy

Polscy siatkarze bez większych problemów uporali się z niżej notowanym rywalem (fot. PAP)

Pierwszy krok w stronę Tokio zrobiony. To miało być przetarcie, rozgrzewka, tak też zresztą wyglądało: przy pełnych trybunach w Gdańsku, Polacy łatwo pokonali Tunezyjczyków (3:0) w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Czas na trudniejsze wyzwania.

Szalony czarodziej z Belgii. „Piekielny tydzień” i czekoladki Heynena

Różnie o nim mówią – że wariat, że porywczy, że nieobliczalny... Sam przyznaje, że ma wiele twarzy, ale nade wszystko kocha wygrywać. I robi to....

zobacz więcej

„To najważniejsza impreza w tym roku” - mówił o gdańskim turnieju Vital Heynen, selekcjoner Polaków, na dalszy plan spychając zarówno zmagania w Lidze Narodów, jak i nadchodzące mistrzostwa Europy. Przyszedł do kadry z zapowiedzią sięgnięcia po medal w Tokio, z tego też będzie rozliczany. Nic więc dziwnego, że całą tegoroczną pracę z reprezentacją obrócił wokół jednego weekendu...

Zmagania w Gdańsku rozpoczęliśmy od starcia z Tunezją. Rywal to, nie siląc się na niepotrzebną dyplomację, przeciętny, którego pokonać było po prostu trzeba. Tym bardziej, że Polacy wyszli na boisko w najsilniejszym składzie: z Michałem Kubiakiem, Karolem Kłosem, Piotrem Nowakowskim, Fabianem Drzyzgą, Dawidem Konarskim i „nowym” w bandzie: Wilfredo Leonem.

Fantastyczny mecz i Brazylia na kolanach. Polska z medalem Ligi Narodów

Polscy siatkarze zajęli trzecie miejsce w turnieju finałowym Ligi Narodów w Chicago, pokonując Brazylijczyków 3:0 (25:17, 25:23, 25:21).

zobacz więcej

Różnica klas nie była może widoczna od samego początku, ale rysowała się dość szybko. Przy stanie 12:12 Polacy wzięli się w garść, odskoczyli, do końca seta pozwalając rywalom na zdobycie zaledwie... trzech punktów. Heynen zorientował się, że wszystko jest w porządku, że wygrana nie jest zagrożona, więc od drugiej partii delegował do gry kilku zmienników. Na parkiecie został jeszcze między innymi Leon, ale i jemu, w późniejszym etapie seta, również dał odpocząć. Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek i reszta zmienników radzili sobie jednak bardzo dobrze, zwyciężając pewnie zarówno w drugiej, jak i trzeciej partii - w obu do 19.

To, co najważniejsze, czeka na reprezentantów Polski w sobotę. Choć nikt nie dziwiłby się, gdybyśmy zagrali z Francuzami w finale igrzysk, może się okazać, że albo nas, albo Trójkolorowych w Tokio w ogóle nie będzie. Sobotnia porażka szans jeszcze nie przekreśli, ale na pewno mocno skomplikuje los którejś z drużyn. Oby nie naszej.

Na razie: szybko, łatwo, przyjemnie, bez powodów do niepokoju. Tak jak miało być.



źródło:
Zobacz więcej